Wszczepili chłopcu zastawkę z polimerów

jr

Krakowscy kardiochirurdzy – jako jedni z pierwszych na świecie – wszczepili zastawkę z polimerów trzyletniemu chłopcu. Polimer ma pozwolić na wykształcenie się własnej tkanki w sercu dziecka, a następnie ulegnąć biodegradacji. Lekarze liczą również, że nowa zastawka będzie rosła razem z chłopcem.

Dr Mroczek tłumaczy na czym polegała innowacja w operacji 3-letniego Filipa. fot. http://www.szpitalzdrowia.pl
3-letni Filip urodził się z artrezją zastawki płucnej, czyli zarośnięciem drogi wypływu krwi z prawej komory serca. Pierwszą operację przeszedł już w ósmej dobie życia, a kolejny zabieg w wieku 2,5- lat. Pomimo tego szybko się męczył, często siniał i w efekcie musiał korzystać z koncentratora tlenu. „Teraz, po wszczepieniu nowej zastawki, Filip czuje się dużo lepiej. Jest żywym, radosnym dzieckiem. Nie musi korzystać z koncentratora tlenu” – cieszy się mama chłopca.

Innowacyjna zastawka została wszczepiona w ramach pilotażowego programu badawczego, na którego zgoda wydała Komisja Bioetyczna. Przygotowania do operacji trwały prawie dwa lata. Producentem zastawki jest firma szwajcarsko-holenderska, która zwróciła się do specjalistów z Krakowa i Budapesztu, by jako pierwsi na świecie zastosowali ten rodzaj zastawek u swoich pacjentów.

„Zazwyczaj w takiej sytuacji wszczepiamy biologiczny materiał zbliżone do normalnej tkanki pacjent. Jest to albo odpowiednio przygotowana tkanka pochodząca od osoby zmarłej albo pochodząca od zwierząt. Te zastawki są sprawdzone, wysokiej jakości, ale mają pewną wadę: nie rosną z pacjentem. Po kilku latach konieczne są kolejne operacje” – tłumaczył na dzisiejszej (13 października) konferencji prasowej prof. Janusz Skalski, kierownik Oddziału Kardiochirurgii Dziecięcej, gdzie przeprowadzono nowatorski zabieg. „Nowość polega na tym, że wszczepiamy niejako szkielet, który posłuży do tego, żeby dziecko wytworzyło własną zastawkę” – dodał dr hab. Tomasz Mroczek, który także brał udział w operacji.

Wszczepienia zastawki dokonano 11 sierpnia. W najbliższych tygodniach planowane są kolejne operacje tego typu. „Tego typu innowacyjne zabiegi są możliwe w naszym szpitalu, ponieważ pracują tu najwyższej klasy specjaliści. Myślę tu nie tylko o lekarzach, ale również o pielęgniarkach, perfuzjonistach, instrumentariuszkach. To praca zespołowa” – podkreśla Andrzej Bałaga, dyrektor ds. lecznictwa.