Kardiolodzy apelują do premier Szydło

FIR

Przedstawiciele Stowarzyszenia Zawodowego Kardiologów Interwencyjnych (SZKI) proszą o wstrzymanie planowanej na 1 stycznia 2017 r. kolejnej obniżki wycen procedur z zakresu kardiologii interwencyjnej.

fot. George Hodan CC0 Public Domain
W piśmie wystosowanym do premier Beaty Szydło kardiolodzy przypominają, że choroby układu krążenia odpowiadają za prawie połowę zgonów w Polsce, a umieralność z przyczyn sercowo-naczyniowych jest dwukrotnie wyższa niż w krajach rozwiniętych Unii Europejskiej oraz OECD.  W Polsce średnio co 5 minut ktoś zapada na udar mózgu lub zawał serca, co godzinę ktoś traci nogę w wyniku amputacji z powodu niedokrwienia. I dotyczy to nie tylko osób starszych, ale również osób w wieku produkcyjnym. Wysoka śmiertelność z powodu chorób układu krążenia powoduje nie tylko skrócenie życia Polaków, i to głównie mężczyzn, ale także znaczne straty dla gospodarki kraju – zarówno w skali makro-, jak i mikroekonomicznej.

Przedstawiciele SZKI podkreślili w liście, że duży wysiłek kardiologów oraz organizatorów ochrony zdrowia, w tym prof. Zbigniewa Religi, spowodował, że w ostatnich piętnastu latach wprowadzono nowoczesny i kosztowo-efektywny system leczenia ostrych zespołów wieńcowych, który wraz z poprawą dostępu do tanich leków sercowych, przełożył się na spadek śmiertelności sercowo-naczyniowej w naszym kraju. Stało się tak pomimo stosunkowo niskich nakładów na kardiologię, bo do tej pory przeznaczano na ten cel jedynie 10 proc. budżetu szpitalnego w Polsce, podczas gdy w krajach OECD i Unii Europejskiej nakłady te są 1,5-2 krotnie wyższe. Stąd dostęp do usług sercowo-naczyniowych w naszym kraju w dalszym ciągu jest niedostateczny, i to nie tylko w zakresie planowych procedur diagnostyczno-terapeutycznych, ale nawet w zakresie zabiegów ratujących życie.

Niekorzystne zmiany nabierają rozpędu, dlatego też zwracamy się do Pani Premier z apelem o wysłuchanie naszych racji i spowodowanie wstrzymania przewidzianych na 1 stycznia 2017 r. obniżek taryf, przynajmniej do czasu dokonania nowoczesnego przebudowania koszyka usług sercowo-naczyniowych i ponownej, rzetelnej i merytorycznej ich wyceny – zgodnie ze standardami obowiązującymi w innych rozwiniętych krajach Unii Europejskiej, gdzie na procedury sercowo-naczyniowe przeznacza się od 15 do 25 proc. budżetu szpitalnego, podczas gdy w Polsce jest to tylko 10 proc.! Apelujemy również o uwzględnienie potrzeby rozszerzenia sieci szpitali o placówki pełniące dyżury kardiologiczne tak, by Polacy, również Ci z mniejszych miast i wsi, mogli być w pełni zabezpieczeni w przypadku wystąpienia chorób układu sercowo-naczyniowego” – czytamy w piśmie kardiologów do szefowej rządu.