Iwabradyna a stabilna CAD bez niewydolności serca

Helena Dolman

W dużym populacyjnym badaniu SIGNYFY dowiedziono nieskuteczność iwabradyny w leczeniu pacjentów ze stabilną chorobą wieńcową bez niewydolności serca.

fot. Pixabay (CC0 1.0)
Zaprezentowany podczas tegorocznego kongresu ESC wyniki badań wskazują, że terapia pacjentów ze stabilną chorobą wieńcową ukierunkowana na obniżanie akcji serca poprzez wybiórcze i swoiste działanie na prąd IF w węźle zatokowo-przedsionkowym, nie poprawia ich rokowań. W badaniu wzięto pod uwagę 19 102 pacjentów ze stabilną CAD i tętnem powyżej 70 uderzeń serca na minutę, z 1139 centrów naukowych z 51 państw. W randomizowanym badaniu grupa 9550 pacjentów przyjmowała dwukrotnie w ciągu dnia iwabradynę w dawce 10 mg (dawkę regulowano do osiągnięcia pożądanego tętna 55-60 uderzeń na minutę), natomiast pozostali pacjenci otrzymywali placebo (u nich nie odnotowano obniżenia tętna).

W trakcie obserwacji follow-up (średnio przez okres 27,8 miesiąca po zakończeniu badania) nie odnotowano istotnych różnic w prawdopodobieństwie wystąpienia takich zdarzeń jak zgon z powodu choroby układu krążenia czy zawał mięśnia sercowego (6,8 proc. vs. 6,4 proc. p=0,2) w obu grupach pacjentów. Natomiast w grupie pacjentów z chorobą wieńcową, która ograniczała ich zwykłą aktywność (II stopień i wyższy w skali CCS), przyjmowana iwabradyna powodowała wzrost prawdopodobieństwa zgonu lub zawału serca (p=0,02). Dodatkowo, u pacjentów tych odnotowano zdecydowanie częstsze występowanie bradykardii niż w grupie chorych, którzy dostawali placebo (18 proc. vs. 2,3 proc., p<0,001).

Wyniki badania opublikowano również na łamach prestiżowego czasopisma New England Journal of Medicine (NEJM), a wśród jego współautorów był polski kardiolog – profesor Michał Tendera.

Źródło: DOI: 10.1056/NEJMoa1406430