Światowy Dzień Chorego

                           

11 lutego obchodzimy Światowy Dzień Chorego ustanowiony przez          św. Jana Pawła II.  Głównym założeniem Dnia jest zwrócenie uwagi na osoby cierpiące, potrzebujące zrozumienia i fachowej pomocy. – Naszym zdaniem najlepszą pomoc pacjentowi może zagwarantować tylko długofalowa, przemyślana polityka zdrowotna z odpowiednim miejscem podstawowej opieki zdrowotnej, która zapewni chorym pacjentom kompleksową opiekę w jak najkrótszym czasie. Niestety, w polskiej służbie zdrowia ciągle brakuje takiego całościowego podejścia do pacjenta – podkreśla Bożena Janicka, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia.

Lekarz podstawowej opieki zdrowotnej nie przez przypadek nazywany jest „lekarzem pierwszego kontaktu”, często jedynego dostępnego i ciągłego. To on pierwszy poznaje problem pacjenta, oczekującego fachowej porady         i prowadzenia leczenia.

– Jesteśmy wdzięczni za zaufanie, jakim obdarzają nas pacjenci. Dzięki naszej wszechstronnej wiedzy, umiejętnościom i doświadczeniu – jesteśmy gotowi spieszyć im z pomocą. I spieszymy każdego dnia! Często zdarza się, że zastępujemy im specjalistów. Diagnozujemy, leczymy i czekamy, aż pacjent sam doczeka się wreszcie badania czy konsultacji w poradni specjalistycznej.  Nierzadko trwa to tygodniami,  bo kolejki oczekujących są coraz dłuższe! – mówi Bożena Janicka lekarz rodzinny, prezes PPOZ

Lekarz podstawowej opieki zdrowotnej ma pod swoją opieką nie kilku chorych (jak na jednym szpitalnym oddziale) ale często ponad 2 tysiące        i dużo więcej! – zwłaszcza teraz,  kiedy dramatycznie brakuje lekarzy, bo nikt nie przewidział, wprowadzając limity na studia medyczne, że za 10 lat po prostu zabraknie lekarzy.

– Dziennie przed drzwiami jednego gabinetu ustawia się co najmniej kilkadziesiąt osób. Wszyscy chcą być przyjęci. Wszyscy wymagają podjęcia przez lekarza natychmiastowej decyzji. A ona wymaga nie tylko wiedzy, ale przede wszystkim odpowiedzialności i odwagi!  Nic więc dziwnego, że lekarzy odważnych do podjęcia pracy w podstawowej opiece zdrowotnej jest coraz mniej, a potrzebujących coraz więcej –  dodaje doktor Ewa Masiakowska z PPOZ.

Światowy Dzień Chorego to dobry moment, aby zastanowić się nad systemem opieki zdrowia w Polsce: w jakim kierunku zmierza, jakie miejsce zajmie podstawowa opieka zdrowotna w systemie, czy kiedyś w końcu skrócą się kolejki do lekarzy wąskich specjalizacji i poprawi się dostępność pacjentów do opieki zdrowotnej, szczególnie pod kątem deficytu kadry medycznej?

– Mijają lata, my sygnalizujemy, alarmujemy, dyskutujemy, przekonujemy,    a nic się nie zmienia!!! W systemie ochrony zdrowia ciągle panuje chaos. Głównym jego powodem jest brak szerszej wizji na przyszłość. Nie wiadomo zatem komu i czemu on służy? Nie są jasne zupełnie cele jakie ma realizować. Zaprzestano leczenia chorych, a wykonywane są kolejne procedury. Zapomniano o profilaktyce. Programy zdrowotne figurują tylko na papierze. W to miejsce NFZ kontraktuje corocznie ad hoc procedury medyczne a świadczeniodawcy uganiają się za przypisanymi im punktami      i PESELAMI. Potrzeby zdrowotne chorego nie są w pełni zaspokajane. Otrzymuje tylko to co mieści się w zakresie zakontraktowanej procedury. Trwa festiwal niekończących się pomysłów na przerzucanie kosztów na pacjentów i lekarzy rodzinnych. Każdy pobyt w gabinecie lekarza specjalisty lub w szpitalu to okazja do wygenerowania kolejnej hospitalizacji i kolejnych kilku porad specjalistycznych. Jakoś nikt nie pomyślał o tym, że tak właśnie bankrutują systemy ochrony zdrowia, które wprowadziły metodę finansowania „za usługę”- podsumowuje specjalista reumatolog Andrzej Masiakowski, doradca PPOZ. 

– Z okazji Światowego Dnia Chorego chcielibyśmy po raz kolejny  zaapelować do rządzących o to, żeby pomyśleli o osobach cierpiących, które potrzebują odpowiedniej terapii medycznej, zapewniającej jednak ciągłość leczenia, oraz  takie całościowe , holistyczne leczenie. A tu widzimy, kolejną atomizacje systemu i  wycinkową koordynacje, (w ciąży , po zawale serce, po udarach,  w psychiatrii…). Pacjent powinien być traktowany całościowo, a dzięki odpowiednim narzędziom nad kompleksowością jego leczenia powinna czuwać podstawowa opieka zdrowotna – mówi Bożena Janicka.