Dobrze wyedukowany pacjent nie boi się wstrzyknięć insuliny

FIR

O roli pielęgniarki diabetologicznej w opiece nad osobą chorą na cukrzycę rozmawiamy z Teresą Świątkowską, mgr pielęgniarstwa, specjalistą pielęgniarstwa diabetologicznego z Kliniki Endokrynologii i Diabetologii Szpitala Klinicznego im. Jurasza w Bydgoszczy.

Rolą pielęgniarki diabetologicznej-edukatora jest takie przygotowanie pacjenta do insulinoterapii, aby czuł się bezpiecznie przy jej stosowaniu. fot. Flickr
Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że pracuje nad włączeniem do koszyka świadczeń gwarantowanych opieki świadczonej przez pielęgniarkę diabetologiczną-edukatora. To chyba dobra wiadomość dla pacjentów?
To jest niesamowity przełom. Wprowadzenie do systemu na szeroką skalę pielęgniarki przygotowanej do roli edukatora jest bardzo korzystne i potrzebne. Lekarz diabetolog nie ma tyle czasu, żeby móc edukować pacjenta. Doskonale wyręczy go w tym pielęgniarka, która będzie miała na to czas i dobrze przygotuje chorego do samokontroli w domu, tak aby czuł się bezpiecznie, samodzielnie stosując leczenie przeciwcukrzycowe. Obecność w placówkach szpitalnych i w opiece ambulatoryjnej edukatora na pewno daje osobom chorym na cukrzycę poczucie komfortu psychicznego.
Niestety, obecnie dostęp do takich edukatorów jest mocno ograniczony.
Specjalizację pielęgniarstwa diabetologicznego ma obecnie w Polsce niecałe 300 osób. Sporo osób kończy też kursy dla edukatorów w cukrzycy, ale to ciągle kropla w morzu potrzeb. Zapotrzebowanie w kraju na takich specjalistów jest coraz większe, ponieważ coraz więcej Polaków choruje na cukrzycę.
Na czym polega rola pielęgniarki diabetologicznej-edukatora?
Żadna książka i żadne broszury nie zastąpią wiedzy przekazywanej przez edukatora w bezpośrednim kontakcie z chorym na cukrzycę. Pielęgniarka-edukator najlepiej potrafi ocenić potrzeby pacjenta, jego gotowość do nauki, bo też na różnym etapie choroby pacjenci wymagają innej wiedzy. Jesteśmy bardzo dobrze przygotowani, by w sposób zrozumiały i przystępny przekazywać choremu informacje zarówno na temat samej choroby, jak i postępowania w chorobie, czyli kontroli glikemii, odżywiania, aktywności fizycznej. Uczymy też jak powinna wyglądać prawidłowa insulinoterapia. Przekazywana przez nas wiedza na pewno pozytywne wpływa na świadomość pacjenta i jego zaangażowanie w proces leczenia. Pacjent ucząc się, jak radzić sobie z chorobą, zyskuje poczucie bezpieczeństwa.
To ważne, bo chorzy bardzo często mają obawy związane z insulinoterapią.
Zgadza się. Pacjenci rzeczywiście najczęściej boją się wstrzykiwania insuliny. I pokonywanie tych obaw to nie jest prosty proces. Jednak dzięki edukatorowi pacjent nabiera pewności w funkcjonowaniu w codziennym życiu, także w podawaniu insuliny.
Wielu ludzi po prostu boi się igieł i strzykawek.
To normalne, że pacjent, u którego dochodzi do konieczności podawania insuliny, ma początkowo opory. Ale po kolejnych iniekcjach przekonuje się, że nie jest to takie straszne, jak sobie wyobrażał i ten opór mija. W zwalczeniu obaw przed insulinoterapią na pewno pomagają dostępne na polskim rynku dobrej jakości peny, które umożliwiają precyzyjne dawkowanie i nie wymagają od pacjenta wielkiego wysiłku przy wstrzykiwaniu insuliny. Są to urządzenia wielorazowego użytku jak i  jednorazowe, wyposażone w króciutkie igły, łatwe w obsłudze, bardzo precyzyjne i dzięki temu bezpieczne dla chorego. Wstrzykiwacze jednorazowe eliminują potrzebę wymiany wkładów z insuliną, co daje większy komfort dla pacjenta (po zużyciu pacjent po prostu wyrzuca je do utylizacji).
Czy takich penów mogą używać samodzielnie np. osoby z retinopatią?
Wstrzykiwacze jednorazowe SoloStar są dostosowane do potrzeb zarówno osób słabowidzących jak i takich, które całkowicie straciły wzrok. Urządzenia te mają nie tylko różne kolory dla różnych rodzajów insulin, co na pewno pomaga uniknąć pomyłki, ale i wypukłe końcówki, dzięki którym osoba niewidoma łatwo może rozpoznać, czy jest to pen z insuliną bazalną czy mieszanką insulinową czy też z insuliną szybkodziałającą.