Dławica odbiera radość życia

Z prof. dr hab. n. med. Piotrem Jankowskim z I Kliniki Kardiologii i Elektrokardiologii Interwencyjnej oraz Nadciśnienia Tętniczego Instytutu Kardiologii Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego rozmawiamy o tym czy dławicę da się wyleczyć i dlaczego nie należy zwlekać z pójściem do lekarza.

Czym jest dławica piersiowa?

Bóle w klatce piersiowej są podstawowym objawem choroby wieńcowej. To z jednej strony oznacza kilkukrotnie zwiększone ryzyko zawału serca oraz zgonu, ale także gorszą jakość życia. Część osób miewa dolegliwości bólowe w czasie aktywności fizycznej i to sprawia, że zaczynają tę swoją aktywność ograniczać. U innych osób – częściej u kobiet, częściej u osób starszych – dolegliwości bólowe nie są związane z wysiłkiem fizycznym, występują nawet gdy pacjent siedzi czy stoi. To powoduje stres, często przewlekły, nawracający, który z kolei sprzyja występowaniu stanów lękowych i depresji. Tak więc dławica piersiowa jest dużym problemem, który wpływa zarówno na rokowania pacjenta, ryzyko wystąpienia zawału serca, długość jego życia, jak i znacząco odbiera radość życia.

Ten ból jest efektem…

..niedokrwienia mięśnia sercowego.

Ale przecież miażdżyca nie zawsze daje znać w ten sposób?

Dławica może być objawem miażdżycy, która powstała zarówno w większych tętnicach, jak i w mniejszych tętniczkach rozprowadzających krew w samym mięśniu sercowym. Ale w części przypadków także zmian w mięśniu sercowym spowodowanych na przykład nadciśnieniem. Bo trzeba wiedzieć, że długo nieleczone nadciśnienie doprowadza do przerostu mięśnia sercowego, naczynia krwionośne nie są w stanie zaopatrzyć serca w taką ilość tlenu ile potrzebuje ten mięsień.

Wiele osób ma nadciśnienie czy miażdżycę , ale nie wszyscy mają dławicę. Od czego to zależy?

Od wielu czynników – płci, wieku pacjentów, współistniejących chorób, predyspozycji genetycznych, również stylu życia, który był kilka lat wcześniej, bo trzeba sobie jasno powiedzieć, że na dławicę zapracowujemy sobie wiodąc przez lata niespecjalnie zdrowy tryb życia – źle się odżywiając, nie dbając o ruch, paląc papierosy.

Jak najczęściej zaczyna się dławica – delikatnymi narastającymi dolegliwościami, czy nagłym silnym bólem?

Różnie to bywa – u części osób faktycznie najpierw pojawia się niewielki ból, który stopniowo narasta szczególnie jeżeli jest nieleczony, jeżeli nie ma zmiany stylu życia- staje się coraz bardziej uciążliwy, coraz silniejszy, występuje coraz częściej, trwa dłużej. Ale w części przypadków pojawia się nagle – od razu jako silny ból, nawet spoczynkowy, trwający długo. To zależy od cech indywidualnych.

Czy można go pomylić z zawałem?

Czasem tak. Jeśli pojawi się nagle ból w klatce piersiowej, szczególnie jeśli to jest ból piekący, ściskający, promieniujący do żuchwy, do barku – to możemy podejrzewać, że to ból spowodowany przez niedokrwienie mięśnia sercowego. Jeśli trwa długo trzeba dzwonić na pogotowie. Natomiast jeżeli to to bóle o podobnej charakterystyce, ale nawracają i czujemy, że z czasem są coraz mocniejsze, to trzeba udać się jak najszybciej do lekarza. Zarówno zawał jak i dławica mogą spowodować trochę problemów diagnostycznych – umiejscowienie, promieniowanie nie musi być typowe. Kłopot w tym, że przyczyn bólów w klatce piersiowej jest kilkadziesiąt i to czasem duże wyzwanie dla lekarza, żeby trafić w ich przyczynę. Ale tak czy inaczej jeśli pojawiają się bóle, które dotychczas nie były zdiagnozowane to nie ma co zwlekać , bo mogą być objawem choroby zagrażającej życiu.

Jeśli okaże się, że to dławica, co dalej? Trzeba nauczyć się z tym żyć, czy to choroba, którą da się wyleczyć?

Są trzy drogi postępowania.

Po pierwsze zmiana stylu życia – dla wielu chorych to najtrudniejszy element leczenia, bo wymaga konsekwencji i samozaparcia. Oznacza zdrowe wybory żywieniowe, regularną aktywność fizyczną i unikanie dymu papierosowego.

Druga to korekcja innych przyczyn, które doprowadziły do dławicy czyli np. nadciśnienia tętniczego, hipercholesterolemii, cukrzycy i teraz nasilają jej postęp.

I wreszcie konkretne leczenie dławicy. To może być leczenie zabiegowe – lekarz na podstawie badań zdecyduje czy są wskazania do zrobienia koronarografii i angioplastyki. W ten sposób z jednej strony zmniejsza się ryzyko wystąpienia zawału serca, z drugiej dzięki temu najczęściej ustępują dolegliwości. Nie zawsze jednak udaje się poszerzyć wszystkie zwężenia, które powstały w naczyniach wieńcowych i w takiej sytuacji konieczny jest kolejny krok – farmakoterapia.

One niwelują tylko objawy, czy leczą dławicę?

Leki powodują ustąpienie dolegliwości, albo przynajmniej przynoszą dużą ulgę.

Mamy leki nakierowane na zmniejszenie lub zniesienie objawów, są takie, których celem jest zahamowanie postępów choroby i takie które łączą te dwie cechy.

Czy w Polsce chorzy mają dostęp do dobrego leczenia?

Ostre stany kardiologiczne są w Polsce dobrze leczone, kłopot w tym, że pacjenci nie zawsze zgłaszają się do lekarza, szczególnie jeżeli dolegliwości nie są typowe. I czasem niepotrzebnie cierpią przez długi okres czasu. Jak wspominałem takie dolegliwości znacząco obniżają jakość codziennego funkcjonowania, zabierają radość z życia. Część osób mimo to nie zgłasza się do lekarza – bo nie ma czasu, bo nie wie że trzeba, bo wydaje im się, że to przejdzie, niektórzy nie chcą chodzić do lekarza, bo przeczuwają, że to może oznaczać konieczność zmian.

Czy przy tej chorobie jest coś czego nie wolno robić? Np. podejmować wysiłku fizycznego?

Celem leczenia jest przywrócenie pacjenta do pełnej aktywności, pełnej wydolności fizycznej. Oczywiście zdarza się, szczególnie w stanach bardzo zaawansowanych, że choć poprawiamy funkcjonowanie pacjenta, nie jesteśmy w stanie spowodować, aby powrócił do dawnej aktywności fizycznej. To zależy od stopnia zaawansowania choroby, od współpracy pacjenta z lekarzem – tego czy zgodnie z sugestiami zmieniał styl życia, czy regularnie zażywa leki, czy rzucił palenie itd.

Monika Wysocka