Amazonki apelują w sprawie chorych na osteoporozę

Stowarzyszenie Polskie Amazonki Ruch Społeczny apeluje do ministra zdrowia o podjęcie pilnych działań na rzecz poprawy sytuacji osób dotkniętych osteoporozą.

Poniżej zamieszczamy treść listu jaki Amazonki wysłały do ministra zdrowia:

Przywykło się mówić o osteoporozie, że to „cicha epidemia” czy „cichy złodziej kości”. Być może właśnie dlatego o tej groźnej chorobie cywilizacyjnej było także do tej pory cicho w naszym kraju. Czas zatem głośno powiedzieć, że osteoporoza staje się coraz poważniejszym problemem dla starzejącego się polskiego społeczeństwa. Już teraz z tą chorobą żyje ok. 2 milionów Polek i Polaków, a ok. 8 milionów jest w grupie ryzyka. Jeśli nie zostaną podjęte zdecydowane działania, nasz kraj stanie się ojczyzną ludzi ze złamanym życiem – dosłownie i w przenośni.

Profilaktyka, diagnostyka i leczenie osteoporozy nie są tak łatwe, jak wmawiają nam kolorowe reklamy. Nie wystarczy łyknąć dostępną bez recepty tabletkę, by pozbyć się problemu. Nieleczona osteoporoza prowadzi do postępującej niepełnosprawności, kalectwa, a nawet śmierci. Tego już reklamy nie mówią, ale wiedzą to chorzy, którzy bez dostępu do leczenia tracą dawną sprawność, stają się zależni od swoich najbliższych albo skazani na pomoc społeczną i garnuszek państwa pozbawieni są sensu i radości życia.

To my, kobiety, jesteśmy najbardziej narażone na załamania osteoporotyczne. Nie wygramy z naszą kobiecością. Ale też nie pokonamy osteoporozy samym wapniem i witaminą D3. Medycyna oferuje już nowoczesne terapie, mogące zapobiegać złamaniom. Jednak w Polsce możemy z nich korzystać dopiero wtedy, gdy takiego złamania doświadczymy! Los seniorek w Polsce jest wystarczająco trudny, byśmy jeszcze musiały wyczekiwać na uraz, który da nam szansę na dostęp do refundowanej terapii zgodnej ze współczesną wiedzą medyczną. Tysiące polskich mam i babć mogłoby uniknąć bólu i cierpienia, gdyby w ramach profilaktyki miały dostęp do takiej terapii, która uchroni ich przed złamaniami. Tymczasem one nie tylko muszą się złamać, ale muszą spełnić jednocześnie także inne kryteria, by mieć dostęp do refundowanego leczenia. To absurd, o którego wyeliminowanie niniejszym apelujemy.

Osteoporoza to nie tylko choroba kobiet po menopauzie. Według danych Narodowego Funduszu Zdrowia choruje na nią około 340 tys. mężczyzn. Dla przykładu w roku 2010 w populacji mężczyzn w wieku powyżej 50 lat doszło do 463 tysięcy złamań osteoporotycznych. Międzynarodowa Fundacja Osteoporozy szacuje, że do 2050 roku nastąpi ponad trzykrotny wzrost liczby takich „męskich” złamań w porównaniu do końca ubiegłego wieku. Tymczasem mężczyźni, wbrew konstytucyjnej zasadzie równości w ogóle nie mają dostępu do refundowanej terapii w leczeniu osteoporozy!
Do dramatycznych sytuacji dochodzi w małżeństwach seniorów, kiedy to z dwójki ludzi po złamaniu osteoporotycznym tylko kobieta ma szansę na refundowane leczenie, a mężczyznę wyklucza bezduszny system. Jak mają dalej żyć?

Trudno nam uwierzyć, że w Polsce XXI wieku wciąż są takie województwa, w których nie ma ani jednej poradni osteoporotycznej. Pacjenci z Pomorskiego i Zachodniopomorskiego muszą szukać pomocy poza granicami swoich województw. W innych regionach Polski nie jest lepiej. Nasi podopieczni alarmują, że muszą przemierzać niemałe odległości, by dostać się do specjalisty. Dla nich, ludzi starszych i schorowanych, często po złamaniu, to szczególnie trudna sytuacja.

Dla Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) osteoporoza jest zagrożeniem dla zdrowia publicznego. Międzynarodowa Fundacja Osteoporozy wzywa władze, by uznały ją za priorytet opieki zdrowotnej. Dlatego też i my Apelujemy do Pana Ministra o wprowadzenie takich rozwiązań, które dadzą Polkom i Polakom, chorym na osteoporozę, dostęp do refundowanej najnowszej terapii, zgodnej ze współczesną wiedzą medyczną. Apelujemy o wyeliminowanie absurdów refundacyjnych. Apelujemy o tworzenie nowych poradni osteoporotycznych zwłaszcza tam, gdzie na mapie Polski są białe plamy.

Prosimy Pana Ministra o pomoc dla seniorów, by nie musieli sobie łamać jesieni życia.