Zrozumieć niewydolność serca

Katarzyna Szulik

Wysokie wskaźniki chorobowości na niewydolność serca to cena, jaką płacimy za skuteczne leczenie choroby wieńcowej. Pod tym względem znajdujemy się w europejskiej czołówce – mówi lek. Michał Tkaczyszyn, laureat tegorocznego stypendium im. Ludwika Hirszfelda oraz doktorant w Samodzielnej Pracowni Badań Układu Krążenia Katedry Chorób Serca.

 

Jesteś tegorocznym zdobywcą stypendium imienia Hirszfelda w dziedzinie nauk medycznych i biologicznych – kto może je otrzymać?

Stypendium im. Ludwika Hirszfelda jest przyznawane przez Prezydenta Wrocławia doktorantom, a głównymi elementami podlegającymi ocenie są publikacje naukowe oraz uczestnictwo w grantach badawczych. Liczą się także nagrody naukowe zdobyte podczas studiów, nie tylko doktoranckich, oraz prezentacje na zagranicznych kongresach naukowych.

Czyli to swoista nagroda za całokształt działalności naukowej.

Można tak powiedzieć, zakładając, że kilka moich dotychczasowych lat pracy naukowej uznamy za całokształt.

Wokół jakich zagadnień koncentrują się Twoje zainteresowania naukowe?

Moja dotychczasowa działalność naukowa, którą zacząłem na 3. roku studiów na kierunku lekarskim, dotyczy przede wszystkim schorzeń współistniejących z przewlekłą niewydolnością serca (NS) i wybranych elementów patofizjologii tego zespołu chorobowego, np. dysfunkcji mięśni szkieletowych i oddechowych.

W takim razie wyjaśnijmy, co właściwie kryje się za określeniem „niewydolność serca”.

Jest to zespół chorobowy, w którym dysfunkcja i/lub nieprawidłowości strukturalne serca prowadzą do charakterystycznych objawów podmiotowych (np. duszność wysiłkowa) i przedmiotowych. Można powiedzieć, że wysokie wskaźniki chorobowości na NS to cena, jaką płacimy za skuteczne leczenie choroby wieńcowej. W Polsce mamy świetnie rozwiniętą sieć szpitali oferujących interwencyjne leczenie zawału serca – pod względem dostępności tych metod jesteśmy w czołówce Europy. Kiedyś duży odsetek pacjentów z zawałem serca umierał, dziś skutecznie leczymy ostre zespoły wieńcowe, ale prowadzą one do uszkodzenia mięśnia sercowego i później do jego niewydolności. Do głównych przyczyn NS należą właśnie choroba niedokrwienna serca i nadciśnienie tętnicze.

Jak dotąd zajmowałeś się między innymi związkiem niedoboru żelaza z niewydolnością serca.

Na znaczenie niedoboru żelaza dla symptomatologii i rokowania w NS kardiolodzy zwrócili uwagę stosunkowo niedawno – bardzo istotne informacje wniosły tutaj badania prof. Piotra Ponikowskiego i prof. Ewy Jankowskiej. Kiedyś uważano, że niedobór żelaza jest przede wszystkim przyczyną niedokrwistości u tych chorych. Warto tutaj jednak przytoczyć wyniki naszej pracy z „European Journal of Heart Failure” sprzed kilku miesięcy – co trzeci pacjent z niewydolnością serca, który ma prawidłowe stężenie hemoglobiny i wskaźniki czerwonokrwinkowe, ma niedobór żelaza. Niedobór ten wpływa niekorzystnie na fundamentalne objawy NS i – co ważne – jest niekorzystnym czynnikiem prognostycznym.

Obecnie patofizjologia i konsekwencje kliniczne niedoboru żelaza w NS są jednym z głównych kierunków badawczych w naszej Katedrze, który realizujemy w multidyscyplinarnym zespole. Z jednej strony mamy lekarzy skupionych na klinicznych aspektach niedoboru żelaza u chorych z NS: wraz z lek. Marcinem Drozdem, który pomagał mi stawiać pierwsze kroki w pracy klinicznej, a także lek. Natalią Sidorowicz i lek. Pawłem Franczukiem diagnozujemy i leczymy tych chorych zgodnie z zaleceniami kardiologicznymi. Z kolei w laboratorium kierowanym przez dr Monikę Kaszturę zespół naukowców basic science zajmuje się tym zagadnieniem w ujęciu molekularnym (mgr inż. Magdalena Dzięgała i mgr inż. Kamil Kobak). Pomagają nam również rehabilitanci, tu wymienić mogę dr Kingę Węgrzynowską-Teodorczyk, która prowadzi badania dotyczące m.in. sprawności fizycznej i wydolności wysiłkowej u tych chorych.

Czy w świetle dotychczasowych badań można powiedzieć, że niedobór żelaza jest ważnym czynnikiem w rozwoju schorzeń serca?

Wykazano, że niedobór żelaza wpływa niekorzystnie na objawy i rokowanie w NS, ale patomechanizmy nie są do końca jasne. W tym celu prowadzimy badania mechanistyczne, których realizacja jest możliwa dzięki grantom Narodowego Centrum Nauki. Niedawno zakończył się grant Sonata, kierowany przez prof. Ewę Jankowską, w ramach którego badaliśmy skutki niedoboru żelaza w kontekście funkcjonowania mięśni szkieletowych i oddechowych u pacjentów z NS. Realizuję jeszcze jeden projekt o zbliżonej tematyce (grant Preludium dla młodych naukowców), w którym dodatkowo poszukuję związków pomiędzy niedoborami hormonów anabolicznych i insulinoopornością a dysfunkcją mięśni w NS. Długo zastanawialiśmy się jak obiektywnie ocenić pracę mięśni szkieletowych (np. przedramienia albo uda) w niewydolności serca. Z pomocą przyszła nam neurologia, która to dziedzina wykorzystuje od dawna elektromiografię. Zaimplementowaliśmy tę metodę u pacjentów z NS, co istotne, wykorzystujemy elektrody naklejane na skórę, więc badania są całkowicie bezbolesne.

W tym momencie wypada zapytać, jak mięśnie szkieletowe mają się do niewydolności serca?

Kiedyś sądzono, że niewydolność serca to choroba tylko tego konkretnego organu. Okazało się jednak, że w przebiegu tego schorzenia mamy do czynienia z dysfunkcją innych narządów m.in. mięśni. Na przykład u pacjentów z NS występuje specyficzna miopatia, czyli dysfunkcja mięśni szkieletowych i oddechowych. Cały czas staramy się zgłębiać patomechanizmy tych powiązań, żeby w przyszłości móc leczyć pacjentów kompleksowo. Uważamy, że dysfunkcja mięśni szkieletowych i oddechowych w NS jest związana m.in. z zaburzeniami metabolizmu energetycznego komórek mięśni, które to zaburzenia „promuje” z kolei niedobór żelaza. Z naszych badań płyną bardzo ciekawe wnioski w kontekście mięśni oddechowych, a konkretnie wdechowych. U pacjentów ze skurczową NS i niedoborem żelaza mięśnie wdechowe są znacznie słabsze niż u chorych bez tego niedoboru – te wyniki zostały właśnie przyjęte do druku w czasopiśmie „Journal of Cachexia, Sarcopenia and Muscle”. Korzystając z okazji, serdecznie zapraszam studentów niższych lat Wydziału Lekarskiego, ale nie tylko, do przyjścia na spotkania naszego koła naukowego, w ramach którego będą mogli spróbować sił w działalności naukowo-badawczej pod okiem prof. Ewy Jankowskiej, opiekuna koła.

źródło: umed.wroc.pl