Zespół słabości przyśpiesza starzenie

Wyczerpanie, kruchość, wątłość – to cechy charakterystyczne dla starzejącego się organizmu. Czasem jednak przybierają patologiczną postać i objawiają się w postaci frailty syndrome – zespołu słabości, zmniejszonych rezerw organizmu, obniżonej wydolności narządów – znacząco przyspieszając proces starzenia.

Stan ten związany jest między innymi z przewlekłym procesem zapalnym o nieustalonej przyczynie, który ma negatywny wpływ na układ sercowo-naczyniowy, dokrewny, mięśniowo-szkieletowy i krwiotwórczy, przyczyniając się do zmniejszeni masy mięśniowej, spadku aktywności, anemii, chorób sercowo-naczyniowych i zaburzeń odżywiania. Charakteryzuje się zaburzeniem funkcjonowania wielu narządów, prowadzącym do zmniejszenia się fizjologicznych rezerw, wzrostu chorobowości i umieralności osób w wieku starczym. „Tłumacząc to w prosty sposób u osób z zespołem słabości nawet błahe zdarzenia zdrowotne wywołują bardzo poważne i nieproporcjonalnie poważne skutki” – tłumaczy prof. Anna Skalska z Katedry Chorób Wewnętrznych i Gerontologii Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum w Krakowie.

Słaby nie znaczy niepełnosprawny

Zespołu słabości nie należy jednak mylić z niepełnosprawnością lub wielochorobowością, ponieważ pojedyncze schorzenia lub wielochorobowość powodują uszkodzenie układów fizjologicznych, zaś zespół słabości jest subklinicznym osłabieniem systemów fizjologicznych.

Jest to jednak stan potencjalnie odwracalny, przejściowy pomiędzy stanem pełnej sprawności a okresem niekorzystnych następstw. „Oczywiście te niekorzystne następstwa wiążą się z ryzykiem rozwoju niepełnosprawności, zaburzeniami równowagi i upadkami, co często prowadzi do hospitalizacji i zwiększonego ryzyka zgonu – zwraca uwagę specjalistka. – I patrząc na krzywą spadku potencjału życiowego, a więc ubytku rezerw, to przy odpowiednio długim czasie życia każdy zbliży się do tego co określamy maximum lifespan, czyli inaczej mówiąc każdy organizm przed śmiercią będzie kruchy i wątły, będzie miał wyczerpane rezerwy, co poprzedza po prostu śmierć ze starości, cokolwiek to oznacza” – dodaje profesor. Mówimy jednak o osobach, u których frailty rozwija się wcześniej w skutek niekorzystnego stylu życia – nieodpowiedniej diety, braku aktywności fizycznej, współistniejących schorzeń.

Patofizjologia zespołu słabości obejmuje zmiany w zakresie uwalniania hormonów, przede wszystkim hormonów anabolicznych, hormonu wzrostu, insulinopodobnego czynnika wzrostu, testosteronu, dehydroepiandrosteronu, a także rozwijającej się oporności insulinowej, częstego w późnym wieku deficytu witaminy D, dysfunkcji układu immunologicznego ze zwiększoną podatnością na infekcje. Z dysfunkcją układu immunologicznego wiąże się też umiarkowany, przewlekły stan zapalny, któremu towarzyszy wzrost cytokin prozapalnych – inflammaging, sprzyjający sarkopenii oraz wielochorobowości. Drugą grupę czynników ryzyka wystąpienia zespołu słabości stanowią „niedobory i zmiany, które wynikają ze stylu życia: braku aktywności fizycznej, mniejszego apetytu, spożywania mniejszych porcji posiłków, czy wręcz rozwój anoreksji starczej” – mówi geriatra.

Najbardziej rozpowszechnione jest pojęcie tzw. fizycznego frailty wg koncepcji Fried i wsp., odnoszące się do ograniczeń sprawności fizycznej i funkcjonalnej, jednak ostatnie lata przynoszą sugestie, aby na zespół słabości patrzeć szerzej, wielowymiarowo: brać pod uwagę wielochorobowość, upośledzenie narządów zmysłu, zaburzenia nastroju. Pojawił się nawet termin cognitive frailty czyli słabość funkcji poznawczych, czy social frailty odpowiadający uwarunkowaniom społeczno-socjalnym – które przyczyniają się do rozwoju zespołu słabości.

Zespół słabości (zgodnie z koncepcją Fried) rozpoznajemy gdy współistnieją co najmniej 3 z 5 wymienionych czynników:

  • Niezamierzony spadek masy ciała (co najmniej 4,5 kg w ciągu roku)
  • Uczucie zmęczenia, wycieńczenia lub wyczerpania: „wszystko co robię robię jest wysiłkiem”,
  • Osłabienie siły mięśniowej (badane siłą uścisku dłoni),
  • Wolne tempo poruszania się (spowolnienie chodu),
  • Mała aktywność fizyczna.

Braki żywieniowe i depresja

Częstość występowania zespołu słabości w populacji zależy przede wszystkim od wieku (tego jak definiujemy starość), ale również od użytej definicji tego zjawiska – i waha się od kilku nawet do 30 proc.

Mówiąc o osobie kruchej, słabej przed oczami zazwyczaj mamy starszą, wątłą czy wręcz wyniszczoną osobę. Tymczasem nie spadek masy ciała jest najczęstszym elementem tego zjawiska, lecz spadek siły mięśniowej.

Zwraca się też uwagę na dodatkowy aspekt tego zespołu chorobowego. W metaanalizie badań, którymi objęto łącznie ponad 8 tys. osób, u których stwierdzono zespół słabości ponad 38% miało depresję, co oznacza prawie 4-krotnie większe ryzyko występowania zaburzeń nastroju w zespole słabości. Podobną zależność wykazano także w analizie odwrotnej: u ponad 2 tys. osób z depresją ponad 40% było frail, co oznacza ponad 4-krotnie większe ryzyko rozwoju frailty wśród osób z depresją.

Stwierdzono także korelację między frail a upośledzeniem funkcji poznawczych. „Takie powiązania, potencjalne mechanizmy wiążące to z jednej strony elementy patofizjologii, czyli deficyty hormonalne, żywieniowe, czy przewlekłe zapalenie, z drugiej zaś obecność naczyniowych czynników ryzyka oraz wynikających ze stylu życia: palenia tytoniu, cukrzycy, nadciśnienia tętniczego, stresu oksydacyjnego, dysfunkcji śródbłonka, oporności insulinowej, deficytu witaminy D” – podkreśla prof. Skalska.

Nie można też nie wspomnieć o związkach ze stanem odżywienia, bo zależność ta jest bardzo widoczna: ryzyko pojawienia się zespołu słabości wśród osób niedożywionych sięga blisko 70%. Troszkę inaczej te procenty wyglądają przy odwróconej analizie – wśród osób frail ponad 8% jest niedożywionych, ale ryzyko niedożywienia dotyczy blisko 43% osób z zespołem słabości. „Te dwa elementy niedożywienie i frailty tworzą kaskadę błędnego koła, to nie ulega wątpliwości. Z zespołem słabości wiąże się niska energetyczność pokarmów, niska zawartość białka, deficyty w zakresie witamin i pierwiastków takich jak selen, magnez, potas, a ostatnio stwierdzono również powiązania sarkopenii z deficytem witaminy B12” – wymienia geriatra.

Dowodów na powiązanie zespołu słabości z deficytem witaminy D jest bardzo wiele – w metaanalizie badań, która objęła ponad 17 tys. osób potwierdzono, że ryzyko rozwoju zespołu słabości u osób z hipowitaminozą jest o 27% wyższe, dotyczy obu płci i jest niezależne od sposobu definiowania zjawiska.

Wykazano też, że zagrożeniem jest niska zawartość białka w diecie (0,8g i poniżej na kilogram masy ciała). Im więcej białka w pożywieniu tym ryzyko zespołu słabości jest mniejsze, ale ważny jest równy rozkład białka we wszystkich trzech głównych posiłkach. Tymczasem u badanych osób z frail ilość białka spożywanego na śniadanie, była najniższa. Podobna zależność występuje przy spożyciu jednonienasyconych kwasów tłuszczowych oraz spożywaniu owoców i warzyw. Już jedna porcja warzyw i owoców powoduje obniżenie ryzyka frailty o prawie 40 proc. a warzyw o 30%. Im więcej porcji tym te wskaźniki są lepsze. „Warto w tym momencie zwrócić uwagę że zawartość polifenoli i antyoksydantów w owocach i warzywach ma działanie przeciwzapalne i antyoksydacyjne co obniża ryzyko chorób sercowo-naczyniowych, cukrzycy i ma korzystny wpływ na odporność. U osób stosujących się do diety śródziemnomorskiej ryzyko frailty jest mniejsze, a ci którzy lubią do obiadu lampkę wina redukują ryzyko frailty o ponad 30%” – przytacza badania lekarka.

Nie wolno odpuszczać

Czy to oznacza, że zespołowi słabości można zapobiegać? „Dokładnie tak. Eliminacja wszelkiego rodzaju deficytów – nie tylko żywieniowych – ale poprawa wzroku, słuchu, uzupełnianie niedoborów, usprawnianie, aktywizacja fizyczna, umysłowa – ma znaczenie. Ale co ważne liczy się też wsparcie i nawiązywanie, czy podtrzymywanie więzi społecznych” – zwraca uwagę specjalistka. W praktyce oznacza to , że zwiększenie zawartości białka w diecie tak, aby pokrywało powyżej 20% zapotrzebowania energetycznego skutkuje zmniejszeniem występowania powikłań takich jak odleżyny, rany, niegojące się złamania o ponad 30%, rzadszą rehospitalizację (ponad 40%), wzrost masy ciała i siły mięśniowej.

W innym badaniu, zwiększenie energetyczności posiłków o 600kcal na dobę i dodatkowe 24g białka, a także suplementowanie witaminy D i wapnia skutkowało zwiększeniem aktywności fizycznej u tych osób, ale co najważniejsze poprawą funkcjonalną w postaci zmniejszenia ograniczeń w zakresie codziennych czynności. Pozytywne skutki odnosi też suplementacja leucyny, witamin i mikroelementów oraz interwencja rehabilitacyjna – największe efekty daje jednak kombinacja tych wszystkich metod.

„Chciałabym podkreślić, że nie ma takiego momentu w okresie starości, w którym nie warto podejmować działań, natomiast działania te powinny być dostosowane do stanu osoby starszej. Bo kiedy mamy do czynienia z osobą krzepką i sprawną możemy zapobiegać frailty poprzez profilaktykę. Gdy elementy frailty już występują powinniśmy przeciwdziałać elementom, które doprowadziły do ujawnienia się zespołu słabości, ale przede wszystkim zapobiegać niesprawności. Kiedy pojawiają się ograniczenia funkcjonalne należy kontynuować działanie, aby uchronić tego człowieka przed uzależnieniem od innych, nawet w okresie niesprawności. Próba wydobywania u tej osoby tego co jeszcze potrafi i podtrzymywanie sprawności i potencjału jakim jeszcze dysponuje, jest niezwykle ważne i daje szansę na wyjście ze stanu chorobowego” – podsumowuje prof. Anna Skalska.

WSKAZÓWKI DLA OPIEKUNÓW:

– Unikaj polipragmazji (stosowania zbyt wielu leków), nawet leki kupowane bez recepty konsultuj z lekarzem

– Namawiaj do aktywności fizycznej – to jedyna metoda pozwalająca zapobiegać utracie siły mięśniowej. Podczas rehabilitacji chorego należy uwzględnić ćwiczenia oporowe, które zwiększają siłę mięśniową i wydolność fizyczną. W miarę możliwości zadbaj, aby senior jak najmniej czasu spędzał w łóżku.

– Podtrzymuj funkcje poznawcze i dobry nastrój chorego

– Wprowadź właściwą dietę, jeśli to możliwe w oparciu o porady dietetyka

– Zadbaj o poprawę jakości życia: odpowiednio dopasowana proteza zębowa, odpowiednie obuwie, laska, chodzik, okulary, aparat słuchowy mogą prowadzić do znacznego usprawnienia chorego.