Zaniedbania w polskiej psychiatrii są ponad stuletnie

Niedofinansowanie, brak rozwiniętej opieki środowiskowej, niedostateczna liczba lekarzy specjalistów, w tym głównie dla dzieci i młodzieży – to tylko niektóre z problemów, z jakimi boryka się polska psychiatria. Ponad stuletnie zaniedbania sprawiają, że nie możemy mówić o „złotym środku”, który uleczy polską psychiatrię w kilka miesięcy czy nawet lat. Konieczne jest wdrożenie długofalowych działań i zaangażowanie wszystkich instytucji odpowiedzialnych za zdrowie psychiczne Polaków.

 

Obok zadań systemowych Polskie Towarzystwo Psychiatryczne podkreśla jeszcze jeden niezbędny element zmiany, za który odpowiedzialni jesteśmy my wszyscy: konieczną zmianę postaw wobec osób, które borykają się z problemami psychicznymi.

Alarmujące statystyki

Eksperci podkreślają – lekarz psychiatra jest jak każdy inny specjalista i powinniśmy się do niego udać, kiedy czujemy, że potrzebujemy pomocy. Choroby psychiczne, takie jak np. depresja, stany lękowe, schizofrenia czy nerwica, mogą być skutecznie leczone. Choć coraz więcej wiemy o zaburzeniach psychicznych, wciąż brak nam wiedzy nt. tego, gdzie szukać pomocy lub obawiamy się po nią sięgnąć. W 2016 roku w poradniach, które realizują umowę z Narodowym Funduszem Zdrowia z pomocy psychiatrów skorzystało 1,2 mln Polaków. Potrzebujących jest jednak znacznie więcej. Statystyki policyjne alarmują – więcej osób ginie w wyniku samobójczej śmierci niż
w wypadkach drogowych. W 2016 roku prawie 5,5 tysiąca prób samobójczych zakończyło się zgonem, najwięcej w grupie wiekowej od 50 do 64. roku życia. Znacznie częściej samobójstwo popełniają mężczyźni niż kobiety (w 2016 roku 4 638 vs. 767).


Pomocy szukaj u specjalisty

Dziś, mimo że do lekarza psychiatry nie jest potrzebne skierowanie, często na wizytę pacjenci czekają kilka miesięcy. W przypadku osób ciężko chorych lub z myślami samobójczymi może to być stanowczo za długo. W Polsce pracuje nieco ponad 4 tysiące psychiatrów. Dla porównania: w Niemczech jest 18 200 psychiatrów, a we Francji – 15 200. Ważne jest, aby pacjent potrzebujący pomocy, otrzymał ją jak najszybciej – dlatego tak istotna jest edukacja lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) – aby na czas mogli rozpoznawać objawy zaburzeń psychicznych i od razu kierować swoich pacjentów do specjalisty psychiatry. Zwiększając świadomość lekarzy POZ, zwiększamy jednocześnie szanse pacjenta na szybsze rozpoczęcie terapii i powrót do zdrowia i normalnego funkcjonowania w społeczeństwie, co jest celem każdego psychiatry – mówi prof. Agata Szulc, Prezes Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.

 – My psychiatrzy dostrzegamy jeszcze jeden poważny problem – często pacjenci szukają rozwiązania „na skróty”. W latach 2008-2016 nastąpił znaczny wzrost sprzedaży leków antydepresyjnych – aż o 30%. Tymczasem leki i psychoterapia powinny być stosowane w procesie leczenia w zależności od indywidualnej sytuacji i potrzeb osoby leczonej, a nie zastępować psychoterapię w każdej sytuacji. Ich przyjmowanie zawsze musi odbywać się pod ścisłą kontrolą specjalisty – mówi prof. Piotr Gałecki, Konsultant Krajowy w dziedzinie psychiatrii. – Prędkość życia, wzrost stresu i napięcia, brak czasu dla siebie – wszystkie te czynniki sprzyjają uzależnieniu od substancji psychoaktywnych. Cieszy fakt, że problem dostrzegają polscy decydenci. Wśród ogłoszonych niedawno przez Ministerstwo Zdrowia priorytetach znalazły się zapobieganie, rehabilitacja i leczenie zaburzeń psychicznych oraz ograniczenie następstw zdrowotnych związanych z uzależnieniami od substancji psychoaktywnych – dodaje.

Psychiatria dzieci i młodzieży: brak lekarzy specjalistów

Poważnym problemem polskiej psychiatrii jest brak należytego finansowania. Czarnym punktem
na mapie jest zwłaszcza psychiatria dzieci i młodzieży – finansowana na poziomie 70-80% realnych potrzeb. Dzieci leczone są na przeludnionych (obłożenie niektórych oddziałów sięga nawet 160 procent), nieprofilowanych oddziałach, brakuje dla nich specjalistów – w Polsce jest zaledwie  402 psychiatrów leczących dzieci i młodzież.

– Od dłuższego czasu obserwujemy niskie zainteresowanie specjalizacją psychiatrii dziecięcej. Szacuje się, że już dziś, aby zapewnić właściwą opiekę nieletnim, potrzebujemy dodatkowych 200 specjalistów. Obok inwestycji w budowę profilowanych oddziałów, tworzenia centrów zdrowia psychicznego dla dzieci i młodzieży, powinny zostać podjęte działania w kierunku przekonywania młodych adeptów medycyny do tej właśnie ścieżki rozwoju, gdyż brak lekarzy przekłada się na dłuższy czas oczekiwania na niezbędną pomoc – mówi prof. Agata Szulc.

 

 

 

Nowoczesna psychiatria przyjazna pacjentowi

Polskie Towarzystwo Psychiatryczne nie jest biernym obserwatorem – jako organizacja podkreśla konieczność otwartego dialogu właściwych instytucji i decydentów, ukierunkowanego  na poprawę sytuacji polskich pacjentów oraz wprowadzenia w życie reformy psychiatrii.

Nowoczesna psychiatria, przyjazna pacjentowi, łatwo dostępna i zdejmująca z chorych i psychiatrów  piętno stygmatyzacji powinna być oparta na leczeniu środowiskowym. Wdrożenie przez Ministerstwo Zdrowia Programu Centrów Zdrowia Psychicznego może być ratunkiem dla psychiatrii, na który my psychiatrzy i pacjenci czekamy od wielu lat. W Polsce nadal zbyt często stosowana jest hospitalizacja, od której kraje Europy Zachodniej już odchodzą. Należałoby ją ograniczyć wyłącznie do najpoważniejszych przypadków, takich jak próby samobójcze, lekooporna schizofrenia czy depresja. Leczenie środowiskowe ma tę przewagę nad hospitalizacją, że nie odrywa pacjenta od społeczeństwa, jak i również nie pozbawia niezbędnej do życia odpowiedzialności za siebie i innych – mówi prof. Agata Szulc, Prezes Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego. Dzięki tego typu terapii pacjent zachowuje kontakt z otoczeniem, uczy się funkcjonować w społeczeństwie ze swoją chorobą i nie zostaje oderwany od swojego środowiska, co ma duży wpływ na jego szybszy powrót do zdrowia – dodaje.

 

Pozytywny Manifest Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego

Zmiany systemowe to jedno. Ale żeby rzeczywiście poprawić los pacjentów cierpiących na zaburzenia psychiczne czeka nas jeszcze jedno zadanie. Zadanie, które spoczywa na nas wszystkich. Polskie Towarzystwo Psychiatryczne, dostrzegając rolę każdego z nas w procesie powrotu osoby z zaburzeniami psychicznymi do pełnej aktywności i pełnionych do tej pory ról społecznych, zainicjowało Pozytywny Manifest Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.

– Poprzez Pozytywny Manifest pragniemy pokazać, że zmiana postaw wobec osób cierpiących na zaburzenia psychiczne, to nasza wspólna odpowiedzialność. Wspólnie tworzymy środowisko, w którym żyjemy, wspólnie osiągamy sukcesy. My psychiatrzy bezpośrednio pomagamy pacjentom podczas terapii, ale od bliskich pacjenta, znajomych, współpracowników w dużej mierze zależy to, jak ona przebiega, jak szybko pacjent może powrócić do dotychczasowego życia. To duża odpowiedzialność – potrzebują oni bowiem naszego wsparcia, by móc wyzdrowieć i znaleźć swoje miejsce w świecie. Potrzebujemy także wsparcia ze strony mediów, które także mają ogromny wpływ na społeczny odbiór i wizerunek osób zmagających się z chorobami psychicznymi i opiekujących się nimi psychiatrów – mówi dr Sławomir Murawiec, Członek Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.