W Polsce kleszczowe zapalenie mózgu jest niedoszacowane

Lekarze w Polsce nie zlecają badań diagnostycznych i rejestrują zachorowania z objawami zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych jako neuroinfekcje o nieustalonej etiologii. Czasopismo International Journal of Environmental Research and Public Health opublikowało właśnie wyniki podsumowujące wieloletnie badania NIZP-PZH dotyczące niedoszacowania ryzyka zachorowania na kleszczowe zapalenie mózgu (KZM) w Polsce.

W Polsce co roku rejestruje się 150-350 zachorowań na KZM, wirusową infekcję ośrodkowego układu nerwowego, przenoszoną przez ukąszenia kleszczy oraz spożywanie niepasteryzowanego mleka zakażonych zwierząt hodowlanych. Objawy neurologiczne (m.in. zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, porażenia nerwów, zaburzenia pamięci lub zaburzenia świadomości) występują mniej więcej u jednego na 10 zakażonych wirusem. Tak więc zachorowania zgłoszone przez lekarzy stanowią tylko niewielką część osób które przechodzą infekcję po kontakcie z zakażonymi kleszczami. Ponadto poprzednie badania NIZP-PZH wykazały, że w większości regionów w Polsce, lekarze nie potwierdzają przyczyny zapaleń opon mózgowo-rdzeniowych, z powodu kosztów badań serologicznych oraz konieczności przesyłania próbek, badanych tylko w trzech laboratoriach w Polsce.

Obecnie opublikowane badanie, które było finansowane przez Amerykańskie Narodowe Instytuty Zdrowia (National Institutes of Health / Fogarty International Center, Bethesda, MD) wykazało, że podobne uwarunkowania ekologiczne, meteorologiczne oraz społeczno-ekonomiczne występują zarówno w obszarach, gdzie lekarze zgłaszają wiele zachorowań, jak i w obszarach, gdzie nie zgłasza się żadnych zachorowań.

Wykazano, że jedyną różnicą pomiędzy tymi obszarami jest to że w terenach, gdzie choroba nie jest rejestrowana, lekarze praktycznie nie zlecają badań serologicznych w kierunku KZM. Model statystyczny został starannie dopasowany do danych zarejestrowanych w 17 powiatach w województwach podlaskim oraz warmińsko-mazurskim, gdzie wszyscy lekarze mają dostęp do diagnostyki. Następnie „nałożono” ten model na cały obszar Polski, w celu oszacowania liczby zachorowań na podstawie współoddziaływania uwarunkowań meteorologicznych, zalesienia, wskaźników dostępności lasów oraz bezrobocia (wpływającego na liczbę osób zmuszonych do prac sezonowych na świeżym powietrzu). Wyniki modelu pozwoliły zidentyfikować obszary, w których istnieją warunki szczególnie sprzyjające zetknięciu się z zarażonymi kleszczami oraz ludzkim zachorowaniom.

Zespół badaczy z NIZP-PZH, we współpracy z polskimi i zagranicznymi ekspertami, opracowywał metody oceny ryzyka KZM. W ramach tych badań, m.in. nasi eksperci uczestniczyli w opracowaniu epidemiologicznej definicji przypadku KZM dla Polski i dla Unii Europejskiej, prowadzili badania serologiczne wśród mieszkańców różnych regionów Polski, przegląd serologiczny kóz, odłowy kleszczy na masową skalę, jak również badanie kliniczno-kontrolne oszacowujące czynniki ryzyka zachorowania na KZM.

źródło: NIZIP

czytaj też:

Udane wakacje: szczepienia chronią