Tajemnica lekarska jest „święta”(?)

Mec. Marcelina Sosnowska-Rudnik

Ustawa o zawodzie lekarza i lekarza dentysty nakłada na lekarza obowiązek zachowania w tajemnicy informacji związanych z pacjentem, a uzyskanych w związku z wykonywaniem zawodu (art. 40). Śmierć pacjenta nie zwalnia od tego obowiązku. Obowiązki lekarza w zakresie zachowania tajemnicy lekarskiej powtarza także Kodeks Etyki Lekarskiej (art. 23-29).

„Przyjmuję z szacunkiem i wdzięcznością dla moich Mistrzów nadany mi tytuł lekarza i w pełni świadomy związanych z nim obowiązków przyrzekam (…) nie nadużywać ich zaufania i dochować tajemnicy lekarskiej nawet po śmierci chorego (…) ” To fragment przyrzeczenia lekarskiego.

To jak ważna jest tajemnica lekarska pokazuje sam ustawodawca – przypadki, w których lekarz może ujawnić informacje objęte tajemnicą lekarską są nieliczne.

Zwolnienie z zachowania tajemnicy może nastąpić gdy:

  • tak stanowią ustawy;
  • badanie lekarskie zostało przeprowadzone na żądanie uprawnionych organów i instytucji;
  • zachowanie tajemnicy może stanowić niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia pacjenta lub innych osób;
  • pacjent lub jego przedstawiciel ustawowy wyraża zgodę na ujawnienie tajemnicy, po uprzednim poinformowaniu o niekorzystnych dla pacjenta skutkach jej ujawnienia;
  • zachodzi potrzeba przekazania niezbędnych informacji o pacjencie innemu lekarzowi.

W postępowaniu karnym osoby obowiązane do zachowania tajemnicy lekarskiej mogą być przesłuchiwane co do faktów objętych tą tajemnicą tylko wtedy, gdy jest to niezbędne dla dobra wymiaru sprawiedliwości, a okoliczność nie może być ustalona na podstawie innego dowodu; o takim zwolnieniu z obowiązku z zachowania tajemnicy lekarskiej decyduje sąd (art. 180 KPK). Z kolei w postępowaniu cywilnym nie została w ogóle przewidziana opcja zwolnienia lekarza z obowiązku zachowania tajemnicy lekarskiej – świadek może odmówić odpowiedzi na pytanie, jeżeli jego zeznanie miałoby być połączone z pogwałceniem istotnej tajemnicy zawodowej (art. 261 KPC), ale nic ponad to.

Przypadki, w których ustawodawca zezwala na ujawnienie informacji objętych tajemnicą lekarską są przemyślane i sprowadzają się do sytuacji, w których konkurują ze sobą dwa dobra, oba często jednakowo ważne, dlatego to ustawodawca rozstrzyga któremu z nich dać prymat. Dobrym przykładem tej rywalizacji dóbr jest sytuacja, w której pacjent chory na AIDS nie jest skłonny zaniechać kontaktów seksualnych i zarazem odmawia poinformowania partnera o swojej chorobie, wówczas lekarz ma prawo, a nawet powinien poinformować partnera pacjenta o tym, że pacjent jest chory na AIDS.

Wobec powyższych uwag nie dziwią orzeczenia sądów, w których wymierzane są kary lekarzom za ujawnienie tajemnicy lekarskiej. W tym zakresie sądownictwo prezentuje dosyć restrykcyjne podejście, a już zwłaszcza gdy do ujawnienia tajemnicy lekarskiej dochodzi w celu polepszenia sytuacji procesowej lekarza w jego prywatnej sprawie. Dla przykładu Sąd Najwyższy utrzymał w mocy orzeczenie Naczelnego Sądu Lekarskiego i zarazem karę nagany dla lekarza, który w procesie cywilnym o ustalenie ojcostwa i zasądzenie alimentów ujawnił objęte tajemnicą lekarską informacje dotyczącą swojej byłej żony i zarazem jego pacjentki (były to informacje o jej chorobie zakaźnej). Podobnie – w innym orzeczeniu sąd wyraził w dezaprobatę dla wykorzystania informacji objętych tajemnicą lekarską w procesie o podział majątku wspólnego byłych małżonków (w sądzie przedstawiona została lista pacjentów małżonka w celu wykazania jego możliwości finansowych).