Prezent od pacjenta z punktu widzenia przepisów kodeksu karnego

Mec. Marcelina Sosnowska-Rudnik

Przyjmowanie przez lekarzy prezentów od pacjentów jest problematyczne. Kodeks karny przewiduje bowiem, że przestępstwo sprzedajności popełnia ten kto, w związku z pełnieniem funkcji publicznej, przyjmuje korzyść majątkową lub osobistą albo jej obietnicę. Sprawca podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

Kodeks przewiduje również kwalifikowane typy tego przestępstwa i wyższą karę w przypadku gdy: (1) przyjęcie korzyści majątkowej lub osobistej albo jej obietnicy następuje w zamian za zachowanie stanowiące naruszenie przepisów prawa (sankcją jest kara pozbawienia wolności od roku do lat 10) lub (2) sprawca uzależnia wykonanie czynności służbowej od otrzymania korzyści majątkowej lub osobistej albo jej obietnicy lub takiej korzyści żąda (sankcją jest kara pozbawienia wolności od roku do lat 10) lub (3) sprawca przyjmuje korzyść majątkową znacznej wartości (powyżej 200000 zł) albo jej obietnicę (sankcją jest kara pozbawienia wolności od lat 2 do 12). Z kolei w przypadku mniejszej wagi kara jest niższa – sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Funkcję publiczną pełni m.in. osoba, która jest zatrudniona w jednostce dysponującej środkami publicznymi (chyba że wykonuje wyłącznie czynności usługowe) lub której uprawnienia i obowiązki w zakresie działalności publicznej są określone lub uznane przez ustawę. W związku z tym osobą pełniącą funkcję publiczną jest na przykład lekarz zatrudniony w publicznym zakładzie opieki zdrowotnej niezależnie od jego statusu oraz zajmowanego stanowiska, a jako że świadczenia zdrowotne finansowane ze środków publicznych są udzielane również w niepublicznych zakładach opieki zdrowotnej, to również lekarz z takiego zakładu może mieć status osoby pełniącej funkcję publiczną.

Z ostatnio wydanych w tego typu sprawach orzeczeń na uwagę zasługują 2 wyroki Sądu Najwyższego – wyrok w sprawie o sygn. akt Wa 14/16 oraz wyrok w sprawie o sygn. akt Wa 15/14.

W pierwszym ze wspomnianych wyroków wskazano, że nie ma znaczenia motywacja wręczającego oraz wartość prezentu dla oceny czy doszło do popełnienia przestępstwa sprzedajności. We wspomnianej sprawie lekarz będący ordynatorem jednego z oddziałów szpitalnych, w gabinecie ordynatora przyjął korzyść majątkową w postaci butelki alkoholu marki „FINLANDIA” o pojemności 0,75l o wartości nie mniejszej niż 50 zł w torbie foliowej tzw. „reklamówce”. Sąd w tej sprawie wskazał jednak, że w sytuacji gdy bezsporne jest, że oskarżony o popełnienie przestępstwa sprzedajności lekarz leczący pacjenta uzyskał widoczną poprawę jego zdrowia, w czasie wizyty lekarskiej nie naruszył żadnych obowiązków lekarskich, nie uzależnił przeprowadzenia jej od otrzymania korzyści, po przeprowadzonej już wizycie pacjent z własnej inicjatywy wręczył oskarżonemu drobny prezent w postaci butelki alkoholu, zarówno oskarżony jak i pacjent wspomniany prezent traktowali jako wyraz wdzięczności dla oskarżonego, a nie jako ekwiwalent zapłaty za dokonaną czynność, to zasadne jest przyjęcie stopnia szkodliwości społecznej tego czynu oskarżonego za znikomy i w konsekwencji umorzenie postępowania karnego. Warto w tym miejscu wskazać, co sąd bierze pod uwagę przy ocenie stopnia społecznej szkodliwości – jest to: rodzaj i charakter naruszonego dobra, rozmiary wyrządzonej lub grożącej szkody, sposób i okoliczności popełnienia czynu, wagę naruszonych przez sprawcę obowiązków, jak również postać zamiaru, motywację sprawcy, rodzaj naruszonych reguł ostrożności i stopień ich naruszenia.

W drugim ze wspomnianych wyroków Sąd Najwyższy wyjaśnił z kolei, że na podleganie odpowiedzialności karnej nie ma wpływu lokalizacja, w której dochodzi do przestępstwa i w konsekwencji nie ma żadnej różnicy czy do wręczenia lekarzowi prezentu dochodzi „na prowincji” czy w dużej aglomeracji miejskiej. Sąd storpedował próby uzasadnienia przyjęcia prezentu przez oskarżonego lekarza opierające się na tłumaczeniu, że w realiach tzw. „prowincji” wręczenie butelki alkoholu lekarzowi może być uznane za zwyczajowe wręczenie „dowodu wdzięczności”, zaś odmowa przyjęcia takowego – nietaktem wymuszającym podjęcie próby wręczenia „lepszego prezentu”.

Należy także przypomnieć, że zgodnie z kodeksem karnym odpowiedzialności karnej podlega nie tylko osoba przyjmująca korzyść lub jej obietnicę, ale również ją wręczająca – np. pacjent (art. 229). Nadto, osoba, która wręczyła prezent osobie pełniącej funkcję publiczną może uwolnić się od odpowiedzialności karnej, o ile następnie zawiadomi o tym fakcie organy ścigania i ujawni wszystkie istotne okoliczności przestępstwa, zanim organ poweźmie na ten temat wiadomość z innego źródła.