Lekarze apelują do premiera o osobistą kontynuację rozmów

Zdaniem lekarzy zrzeszonych w  Ogólnopolskim Związku Zawodowym Lekarzy sposób w jaki – parę dni temu premier potraktował lekarzy rezydentów, a zwłaszcza postulaty przez nich zgłaszane świadczy, że rząd nadal nie ma świadomości jak głęboki jest kryzys publicznej ochrony zdrowia w Polsce, jakie są jego skutki i jak radykalne i szybkie działania powinny być wdrożone aby tę fatalną sytuację naprawić.

Jak przypomina Krzysztof Bukiel – przewodniczący Zarządu OZZL prezes partii, która desygnowała nowego premiera stwierdził, że nakłady na publiczną ochronę zdrowia w wysokości 6% PKB to „minimum minimorum”. „Oznacza to, że każdy dzień utrzymywania finansowanie na niższym poziomie skutkuje brakiem koniecznej pomocy medycznej dla pewnej grupy ludzi. Nietrudno wyliczyć, że każdego roku kilkanaście tysięcy Polaków umiera tylko z powodu tego, że finansowanie publicznej ochrony zdrowia utrzymywane jest poniżej „minimum minimorum” – zwraca uwagę szef OZZL.

Jego zdaniem niezrozumiałe i budzące grozę jest to, że ministrowie wyśmiali (de facto) i próbowali skompromitować w oczach społeczeństwa postulat zgłoszony przez lekarzy uczestniczących w rozmowach w dniu 5 stycznia w siedzibie Rzecznika Praw Pacjenta, aby warunkiem wstępnym do rozmów na wszelkie inne tematy, było podniesienie nakładów na publiczną ochronę zdrowia do poziomu „minimum minimorum” nie za 8 lat ale wcześniej. „Odrzucając ten postulat i wyśmiewając go („musiałby się zdarzyć cud” – słowa jednego z ministrów) odrzucają Państwo i wyśmiewają oczekiwania większości Polaków, dla których ochrona zdrowia jest najważniejszą sprawą. Biorą Państwo przy tym na siebie nieprawdopodobną odpowiedzialność za pozbawianie możliwości leczenia tysięcy osób” – czytamy w piśmie skierowanym do Premiera Mateusza Morawieckiego

Mając świadomość, że publiczna ochrona zdrowia wymaga wielu zmian, nie tylko poprawy finansowania lekarze wyrażają gotowość dalszych rozmów, zaznaczając przy tym, że „wszystkie te rozmowy będą jedynie stratą czasu, gdy nie będzie pieniędzy na leki, pensje dla pracowników, remonty szpitali i przychodni, sprzęt, bieżące wydatki i inne najbardziej podstawowe rzeczy”. Lekarze apelują do Premiera o podjęcie przez niego osobiście poważnych, nie pozorowanych rozmów na temat szybkiego wzrostu finansowania publicznej ochrony zdrowia w Polsce powyżej poziomu „minimum minimorum”.