Tydzień wiedzy o opiece nad seniorami | Monika Wysocka | 17 października 2017, 9:30

Zawsze warto troszczyć się o seniora

"Każda uwaga, każde pochylenie się nad tym co z się pacjentem dzieje, każda koncentracja na nim, świetnie mu robi” – uważa neurolog prof. MariaBarcikowska.
fot. Promedica

Przez wiele lat naukowcy dostarczali dowodów na to, że stymulowanie pacjentów w początkowej fazie otępienia zatrzyma lub opóźni chorobę. Dziś wiemy, że jest inaczej, jednak ciągła praca z takim chorym, otaczanie go troską i zainteresowaniem z całą pewnością poprawia jakość jego życia w chorobie i już choćby z tego powodu ma głęboki sens.

Terapia poznawcza może odbywać się na dwa sposoby. Po pierwsze we wczesnej fazie choroby można namawiać chorego aby więcej czytał, ciągle uczył się nowych rzeczy, np. co rok zmieniał telefon albo zaczął korzystać z komputera - grał w gry, wyszukiwał interesujące go informacje itd. „Przy czym ważne jest, aby robił coś nowego. Nie chodzi o powrót do książek z dzieciństwa czy np.  ukochanej literatury klasycznej. Jeśli ktoś pasjonował się literaturą skandynawską to powinien zacząć systematycznie studiować literaturę latynoamerykańską albo jeśli był matematykiem mógłby zacząć zgłębiać poezję” – wyjaśnia prof. Maria Barcikowska.

Druga metoda to stymulacja ruchem fizycznym. Najbardziej polecane są długie, forsowne marsze zdecydowanym krokiem, optymalnie od 20 do 40 minut dziennie - tego rodzaju ruch, bardziej niż jogging i aerobik, stymuluje obszary mózgu, które zaangażowane są również w procesy pamięciowe. „Natomiast to propozycje dla w miarę zdrowych pacjentów. Problem w tym, że u seniorów ta rada nie działa tak powszechnie jakby się chciało, wielu z nich cierpi bowiem na różne schorzenia np. na przewlekły zespół dyskopatyczny, chorobę wieńcową lub ma protezę biodrową. Taką radę trzeba dopasować do możliwości konkretnego chorego” – mówi neurolog.

Zmiana teorii, to samo postępowanie

Przez lata specjaliści namawiali nas do takiego postępowania przytaczając kolejne badania potwierdzające tezę, że stymulacja poznawcza spowalnia proces otępienny. „Tymczasem w ostatnim roku okazało się, że to nieprawda. Nie ma dowodów naukowych, że od momentu kiedy zostaną stwierdzone łagodne zaburzenia poznawcze lub zespół otępienny – ma to jakiekolwiek znaczenie. Coraz więcej pojawia się natomiast dowodów na to, że wszystko o czym powiedziałam odnośnie początków otępienia działa przede wszystkim w wieku średnim pacjenta. Czyli te wszystkie działania związane z uruchamianiem rezerwy poznawczej, uczeniem się języków, kultywowaniem hobby, słuchaniem Mozarta (udowodniono, że ze wszystkich kompozytorów Mozart najlepiej oddziałuje na umysł seniora) - to wszystko należy robić wcześniej, w wieku średnim, zanim zaczną się jakiekolwiek oznaki otępienia” – mówi prof. Barcikowska.

Nie oznacza to, że nie ma sensu proponować seniorowi pewnych aktywności. „To oczywiste, że jeśli chory ma otępienie i rodzina się nim zajmuje, zabiera na spacery, poświęca mu czas to lepiej, niż gdyby tego nie robiła. Każdy lubi, gdy okazuje mu się zainteresowanie i to procentuje – jednak nie w taki sposób, jak sądziliśmy. Jako lekarz, który pracuje przez wiele lat z pacjentem i opiekunem nie zmieniłam swojego sposobu postępowania bogatsza o tę wiedzę, bo wiem na pewno, że każda uwaga, każde pochylenie się nad tym co z się pacjentem dzieje, każda koncentracja na nim, świetnie mu robi” – mówi prof. Barcikowska.
Nie ma nic gorszego dla pacjenta z zaburzeniami poznawczymi jak posadzenie go w kącie, żeby nikomu nie przeszkadzał, ponieważ wtedy postęp choroby będzie piorunujący. Jeśli namawia się chorego, żeby oglądał telewizję: najpierw teleturnieje typu „Jeden z 10- sięciu”, potem Familiadę, a z czasem cokolwiek, to co prawda nie zatrzyma postępu neurodeneracji, nie wydłuży mu życia w pełnej sprawności- jednak poprawia się jakość życia w chorobie. A to też bardzo dużo.

Wyprzedzić otępienie

Problem otępienia trzeba wyprzedzić, a więc zacząć działania jakieś 15-20 lat wcześniej. „To nawet logiczne, bo wiadomo, że choroba Alzheimera rozwija się w sposób niemy klinicznie właśnie jakieś 15-20 lat. To oznacza, że już w momencie, w którym choroba się zaczyna trzeba być wyposażonym w większą liczbę połączeń synaptycznych, w większą liczbę funkcjonujących neuronów, w lepszej jakości naczynia mózgowe – wyjaśnia neuropatolog. - Ostatnio ukazała się duża praca, która mówi, że skuteczne jest leczenie tzw. czynników naczyniopochodnych w wieku 40-45 lat, i nawet jeśli u tych pacjentów z czasem rozwinie się degeneracja alzheimerowska to dzięki temu, że mają większą rezerwę poznawczą, później zaczynają mieć objawy kliniczne” – wyjaśnia specjalistka.

Można to zaobserwować w krajach o wyższym poziomie rozwoju, takich jak Szwecja, Wielka Brytania, Stany Zjednoczone, czy Niemcy, gdzie spada liczba pacjentów z otępieniem. „Gdyby kiedykolwiek udało się przekonać naszych decydentów, że walka o czynniki naczyniopochodnego ryzyka i budowanie rezerwy poznawczej na wiele lat przed pojawieniem się problemu zmniejszy liczbę pacjentów z otępieniem - byłoby wspaniale” – uważa prof. Barcikowska.

Nie można jednak nie zauważyć, że polskie społeczeństwo żyje coraz bardziej racjonalnie: coraz powszechniejsza jest moda na ruch, przywiązywanie wagi do diety, niemal wszyscy ludzie w średnim wieku używają telefonów komórkowych i komputerów. Długość życia przeciętnego Polaka wydłuża się także dlatego, że medycyna robi postępy.

Niestety zanim przełoży się to na spadek liczby ludzi z otępieniem minie jeszcze dużo czasu. Póki co w krajach o niższym dochodzie narodowym, z gorszą edukacją, mniejszymi planami prewencyjnymi - liczba pacjentów z otępieniem będzie wzrastać. Nie pozostaje nam więc nic innego jak przygotować się do tego jak najlepiej.

Co można zrobić dla seniora z otępieniem

W codziennym życiu bardzo ważne są drobne aktywności: spacery, słuchanie radia, tańczenie, pójście do kościoła, wyjście do kiosku po gazetę. „Trzeba jednak uważać, by nie przekroczyć pewnej granicy, bo w niektórych rodzinach - zazwyczaj dzieci - za wszelką cenę chcą uruchomić w chorych rodzicach te pokłady, które im się wydaje, że jeszcze zostały. Niestety są sytuacje, w których trzeba odpuścić – gdy chory nie czyta już trzyliterowego wyrazu, albo na końcu strony nie wie co było na początku, bez sensu jest zmuszanie go do czytania książek. Swoje starania trzeba dostosowywać do poziomu choroby” – tłumaczy prof. Barcikowska.
Jak wynika z badań naukowych ważne jest by stymulować te możliwości, które senior jeszcze zachował. „Naiwnością jest uważać, że nauczy się go czytać od nowa, ale jeśli odróżnia kolory trzeba mu pokazywać kolorowe obrazki. Jeśli lubi ciągle obierać marchewkę warto pozwalać mu na to zajęcie. Trzeba pielęgnować to, co jeszcze zostało i mieć świadomość, że zmuszanie do uczenia się rzeczy nowych jest dla niego męką i przykrością” – wyjaśnia lekarka. I zwraca uwagę na to, że to ważne także ze względu na opiekunów. Najczęściej bowiem w takich sytuacjach odczuwają oni rozczarowanie. Łatwo wtedy popełniać błędy i ciągle uświadamiać choremu, że czegoś nie umie.

Krzyżówki i gry komputerowe

Na początkową fazę choroby dobre są krzyżówki, choć trzeba do nich  podchodzić indywidualnie, bo jeśli ktoś ma bardzo niską rezerwę przed chorobą, np. był woźnym czy stróżem, to nie ma możliwości, żeby rozsmakował się w rozwiazywaniu roszad. Jeśli mamy do czynienia z profesorem uniwersyteckim - szybko opanuje te 500 haseł, które przewijają się w naszych krzyżówkach i zacznie go to nudzić. Nową propozycją dla ludzi wykształconych jest nauczenie się sudoku, bo to jest coś czego nie było w ich dzieciństwie i wielu pacjentów taka forma łamigłówki interesuje. Bardzo dobrą opcją jest także komputer, jest tam mnóstwo gier dopasowanych do poziomu seniorów. Dedykowaną tej grupie wiekowej propozycję tego typu stworzyli studenci Wyższej Szkoły Psychologii i Nauk Społecznych przy pomocy kolegów z Instytutu Nenckiego. „Neurogra” ma pomóc użytkownikom w wytrenowaniu swojego mózgu. Aplikacja oferuje trening pamięci, koncentracji, logicznego myślenia i szybkości reakcji.

Wycinanki nie dla każdego

To jednak propozycja dla osób, u których pojawiły się już problemy z koncentracją, pamięcią, refleksem, ale jeszcze w miarę samodzielnych. Kolejny etap wymaga już jednak pomocy innych w codziennym funkcjonowaniu. Dla tej grupy wyjściem z sytuacji mogą być tzw. domy dziennego pobytu, gdzie pacjenci mają terapię zajęciową dopasowaną do ich możliwości. Jeśli robi to dobry, wykształcony psycholog, który naprawdę się na tym zna, to takie miejsce daje pacjentowi pewien komfort bycia z ludźmi o podobnych deficytach, wśród których nie czuje się wyobcowany, śmieszny, odmienny - bo wszyscy mają ten sam kłopot.
„To jednak także nie jest rozwiązanie dla wszystkich. Bo o ile wycinanie kwiatków z bibułki dla gospodyni domowej może być interesujące, to zmuszanie do tego zajęcia ślusarza czy kierowcy tirów to będzie męka pańska. Wielu osobom wydaje się, że wystarczy tych ludzi posadzić dookoła stolika, kazać im lepić z plasteliny, albo malować. Tymczasem część chorych czuje się tym upokorzona i odrzuca taką formę spędzania czasu. To naprawdę nie jest proste dopasować aktywności do grupy różnych seniorów” –tłumaczy neurolog.

Zawód: opiekun

Rozwiązaniem dedykowanym tylko dla jednego pacjenta jest opiekun medyczny. To osoba, która w sposób spersonalizowany będzie szukała zajęć odpowiednich dla swojego podopiecznego. Ktoś, kto jest blisko chorego i zauważy te początkowo subtelne momenty, gdy rezerwa się zmniejsza. „Wielu moich pacjentów uwielbia pracować w ogrodzie, to dla nich praca twórcza, coś z niej wynika. Ale przychodzi moment, gdy zaczynają sadzić odwrotnie rośliny, albo gdy wyrywają wszystkie szczawie jako chwasty i wtedy wiadomo, że ta aktywność przestaje mieć sens. Wtedy właśnie powinien wkroczyć opiekun, który umiejętnie zaproponuje inne zajęcie i będzie go wspomagał w realizowaniu nowych zadań.” – tłumaczy specjalistka.
Zapotrzebowanie na opiekunów medycznych będzie coraz większe, bo ludzi starych przybywa. Wyszkolona w opiece nad chorym z otępieniem osoba jest świetnym uzupełnieniem dla pielęgniarek środowiskowych, które potrafią przewinąć pacjenta, obciąć mu paznokcie, zadbać o zakupy, ale nie mają czasu na zaopiekowanie się takim seniorem w  sensie mentalnym, na prawdziwe zatroszczenie się o niego. Często nawet wolą, gdy pacjent po udarze jest przykuty do łóżka, bo wbrew pozorom stwarza mniej problemów. Praca z chorym otępiałym, który potrafi zarzucić kradzież, ma rozmaite paranoje, wymaga umiejętności i cech charakterologicznych, które  pozwolą to znieść.



Ten serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt wg ustawień przeglądarki. Rozumiem