Fakty | jr | 5 października 2017, 10:21

Rozmowy bez przełomu. Strajk rezydentów trwa.


fot. facebook

Choć rezydenci zmniejszyli swoje żądania - zamiast dwóch średnich krajowych, chcą niecałe półtorej średniej krajowej dla każdego lekarza-rezydenta - wieczorne rozmowy z ministrem zdrowia Konstantym Radziwiłłem i wiceminister Józefą Szczurek-Żelazko nie przyniosły przełomu w strajku.

Rezydenci chcą też podwyżek nie tylko dla przyszłych pediatrów, chirurgów i psychiatrów, ale też m.in. młodzi onkologów, hematologów i patomorfologów. Tymczasem jak twierdzą na spotkaniu nie przedstawiono im żadnych propozycji. 

Było to już drugie, po wtorkowym spotkanie strajkujących lekarzy z ministrem zdrowia. Radziwiłł przypomniał protestującym, że oczekuje na ich stanowisko wobec przedstawionego w miniony czwartek projektu rozporządzenia ws. wynagrodzeń rezydentów. Tymczasem jak poinformowali rezydenci przed środowymi rozmowami przekazali do MZ swoją opinię do projektu rozporządzenia ws. wynagrodzeń rezydentów, w której zgodzili się na pewne ustępstwa w stosunku do pierwotnych postulatów.

„Czekamy na konkrety" - napisano wieczorem na twitterze Porozumienie Rezydentów. Jak powiedział Jarosław Biliński, jeden z protestujących, jeśli  postulaty zostaną spełnione, młodzi lekarze zaczną zarabiać 25 złotych za godzinę pracy.

Młodzi lekarze od poniedziałku prowadzą protest głodowy w hallu głównym Dziecięcego Szpitala Klinicznego przy ul. Żwirki i Wigury w Warszawie. Protest głodowy w środę rano prowadziło ok. 30 osób. Jeśli nie uda się dojść do porozumienia w weekend do głodówki mają dołączyć kolejni lekarze.




Ten serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt wg ustawień przeglądarki. Rozumiem