FAKTY | jr | 30 września 2017, 12:05

Od jutra zmiany w opiece szpitalnej

Zdaniem specjalistów powodzenie reformy zależy od organizacji pracy w poszczególnych szpitalach.
fot. archiwum

Od 1 października zmiany w organizacji nocnej i świątecznej pomocy: pacjenci z gorączką i nagłą chorobą zamiast do punktu nocnej i świątecznej opieki medycznej muszą jechać do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego (SOR). Jutro w życie wchodzi sieć szpitali.

Wykazy nowych placówek, które od 1 października od godz. 8 rano będą przyjmować pacjentów w ramach nocnej i świątecznej pomocy medycznej są dostępne na stronach internetowych Centrali NFZ oraz wszystkich oddziałów wojewódzkich Funduszu. http://www.nfz.gov.pl/.

Przez cały weekend czyli (od 29 września do 2 października do godz. 8 rano) pracownicy NFZ będą dyżurować pod specjalnymi numerami telefonów i udzielać informacji pacjentom. Numery telefonów znajdują się na stronach NFZ.

Założeniem sieci szpitali jest lepszy dostęp do poradni i krótsze kolejki. Na piątkowej konferencji w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Białej Podlaskiej minister zdrowia zapewnił, że sieć szpitali została dobrze przygotowana. "Dla pacjentów to szansa na to, że jakość ich opieki się poprawi, że bezpieczeństwo pacjentów wzrośnie" – zapewniał Konstanty Radziwiłł.

Zasady korzystania ze świadczeń nie ulegają zmianie: w razie nagłego zachorowania lub nagłego pogorszenia stanu zdrowia pacjent ma prawo udać się po pomoc do dowolnego punktu, który udziela świadczeń nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej, niezależnie od miejsca zamieszkania. Zdaniem ministra zdrowia chorzy zgłaszający się na izbę przyjęć, będą mogli liczyć "na lepsze przyjęcie", ponieważ obok izb przyjęć i SOR-ów będą działały punkty nocnej i świątecznej opieki lekarskiej. Na lepszą będą mogli liczyć także w trakcie i po pobycie w szpitalu. "Pacjent po szpitalu będzie mógł liczyć na to, że szpital, który się nim zajmuje, po wypisaniu pacjenta do domu będzie nadal sprawował nad nim opiekę w postaci rehabilitacji albo opieki specjalistycznej w poradni przyszpitalnej, która bardzo wielu chorym jest potrzebna do tego, aby kontynuować pozytywny efekt leczenia" - powiedział.

Nie wszyscy jednak podchodzą do zmian tak optymistycznie.  Główna obawa dotyczy tego, że do jednego miejsca będą trafiać ludzie z różnymi problemami: z urazami, zawałami i gorączką, co może oznaczać problem, żeby dostać się do lekarzy. Zdaniem specjalistów powodzenie reformy zależy od organizacji pracy w poszczególnych szpitalach. 

Zgodnie z zapowiedzią ministra szpitale wchodzące do sieci dostaną ok. 10 proc. więcej środków w porównaniu z poprzednimi okresami, a w najbliższym czasie zakupiony zostanie dla nich dodatkowy sprzęt. Wykupione będzie też więcej tych świadczeń, na które pacjenci czekają w kolejkach. "Będziemy starali się jeszcze w tym roku zapłacić dużą część nadwykonań, a zatem wzmocnimy pozycję finansową szpitali. Wszystko to pozwala myśleć z optymizmem o tym, jak służba zdrowia wkroczy w następny rok" - powiedział.
Dotychczas do sieci zakwalifikowano ok. 600 placówek. Według szacunków NFZ poza nią znalazło się 5 proc. łóżek z placówek, które dotychczas miały kontrakty z NFZ.





Ten serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt wg ustawień przeglądarki. Rozumiem