Nowatorski zabieg | JG | 18 września 2017, 11:45

Nowatorski sposób na przepuklinę

dr n. med. Dariusz Mińkowski, który wykonał zabieg operacyjny
fot. archiwum

Chirurdzy ze szpitala w Gnieźnie przeprowadzili pionierską w tym regionie operację przepukliny: ubytek powłok jamy brzusznej zastąpili materiałem biologicznym. Po udanej operacji 75-letnia pacjentka, której stan przed operacją zagrażał życiu, czuje się dobrze i porusza się samodzielnie.

Pierwsza diagnoza mówiła o tym, że jest to przepuklina nieoperacyjna, a lekarz diagnozujący zalecił specjalny pas. To częsta metoda terapii, jest tania i czasami skutecznie potrafi powstrzymać schorzenie przez bardzo długi czas. Jednak w przypadku Pani Haliny pas nie był wystarczająco skuteczny. „Nie można”, „nie da się”, „wiek ma swoje prawa i trzeba się z nimi pogodzić” - te trzy zdania najczęściej słyszała od lekarzy pacjentka. Jej problemy z przepukliną zaczęły się 10 lat temu. Aktywna do tej pory kobieta bardzo podupadła na zdrowiu.
 
- Kobieta trafiła do nas w stanie ciężkim, z groźnymi powikłaniami przepukliny. Doszło do poważnego zakażenia tkanek miękkich wokół niej, co mogło prowadzić do perforacji i zapalenia otrzewnej – opisuje dr n. med. Dariusz Mińkowski, który wykonał zabieg operacyjny. - Pacjentka borykała się z problemem przepukliny już od dłuższego czasu, a każdy kolejny rok powodował pogorszenie jej stanu, m.in. ze względu na choroby towarzyszące. To był rodzaj zamkniętego kręgu. Choroba uniemożliwiała ruch, co z kolei zwiększało podatność na otyłość, a to jeszcze bardziej pogłębiało objawy choroby – dodaje lekarz.
- Mama pogodziła się chyba z myślą, że będzie cierpiała aż do śmierci. Ostatnie miesiące były już tylko wegetacją – wspomina córka chorej kobiety.

Pionierski zabieg w Gnieźnie

Pacjentka trafiła na oddział chirurgii gnieźnieńskiego szpitala w bardzo poważnym stanie.
- Po dokładnym rozważeniu wszystkich możliwości podjęliśmy decyzję o operacji. Uznaliśmy, że najskuteczniejszy będzie wszczep z materiału biologicznego – mówi dr Maciej Skrzypek, lekarz asystujący przy operacji. - To pionierska, nie przeprowadzana nigdy wcześniej w Gnieźnie operacja polegająca na tym, że ubytek powłok jamy brzusznej zastępuje się materiałem biologicznym. Trochę przypomina to łatanie błędów matki natury. Użycie tradycyjnego, syntetycznego wszczepu było niemożliwe ze względu na bardzo wysokie ryzyko zakażenia, które mogło grozić nawet śmiercią pacjentki. W przypadku materiałów biologicznych to ryzyko jest znacznie mniejsze – dodaje dr Skrzypek.

- W związku z procesami demograficznymi musimy się liczyć z tym, że coraz więcej naszych pacjentów będzie zaawansowana wiekowo. Przesuwa się również górna granica aktywności. Jeszcze kilkanaście lat temu 60-70 latek był synonimem staruszka wegetującego u schyłku życia, dziś to aktywni ludzie startujący w maratonach, podróżujący i w pełni korzystający z życia – podkreśla dyrektor gnieźnieńskiego szpitala Krzysztof Bestwina.

Szansa na spokojną jesień życia

Mimo dramatycznego wręcz stanu pacjentki lekarze SOWMED podjęli się operacji, która przywróciła normalne życie 75-letniej gnieźniance. Pani Halina zaczęła znowu chodzić i spotykać się z ludźmi poza domem, a jej życie nie jest już naznaczone piętnem ciągłego bólu.




Ten serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt wg ustawień przeglądarki. Rozumiem