Opieka nad seniorem | Monika Wysocka | 30 sierpnia 2017, 9:10

Starość rzadko bywa sielska

Niepełnosprawność jest bardzo pojemnym pojęciem. W przypadku seniorów najczęściej dochodzą do niego różnego rodzaju zaburzenia związane z narastającym otępieniem.
fot. archiwum

Największym problemem wieku podeszłego jest narastająca w miarę upływu lat niepełnosprawność. To sprawia, że z każdym dniem starszy człowiek wymaga coraz wszechstronniejszej opieki.

Na początku jest ona mało absorbująca lecz z czasem senior zaczyna wymagać pielęgnacji, stałego nadzoru nad leczeniem, chorób jest coraz więcej. Zgodnie z obecnymi standardami skracania pobytu w stacjonarnych zakładach leczniczych ciężar kontynuacji leczenia dotychczas prowadzonego w warunkach szpitalnych spada na opiekunów. Do tego dochodzą problemy wynikające z nasilającej się niepełnosprawności intelektualnej i często opieka nad takim chorym staje się obowiązkiem ponad siły.

Niepełnosprawność jest bardzo pojemnym pojęciem. W przypadku seniorów  najczęściej dochodzą do niego różnego rodzaju zaburzenia związane z narastającym otępieniem. Te z kolei pociągają za sobą zaburzenia emocjonalne, które są reakcją człowieka na dostrzeganą przez niego samego niepełnosprawność. Mogą się w związku z tym pojawiać zachowania agresywne, pretensje, złośliwości czy oskarżenia. Dodatkowo taka opieka związana jest z koniecznością konfrontowania się z czymś co szczególnie obciąża opiekunów: ze stałym cierpieniem i odchodzeniem człowieka.

Niezauważalne pierwsze objawy

Granica wieku podeszłego zaczyna się przesuwać: choć przyjmuje się, że wiek podeszły zaczyna się po 65 rż. to tak naprawdę za osobę taką uważa się obecnie dopiero 70 –latków i starszych. „Osoby 65 -letnie często są jeszcze w pełni sił psychicznych, fizycznych, witalnych, funkcjonują zawodowo. Widać to wyraźniej na zachodzie, u nas nieco mniej, bo wiąże się to z wiekiem emerytalnym. Ustanawiając tę granicę na 65 rż. dajemy przywilej starości osobom, które wcale nie są stare i to niestety stwarza pewne problemy” – uważa prof. Janusz Heitzman, dyrektor Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

Zdecydowana większość osób w wieku podeszłym, nawet 80 -letnich, nie ma widocznych objawów otępienia, funkcjonuje zupełnie samodzielnie, nie wymaga stałej opieki. Umiarkowane zaburzenia poznawcze dotyczą ok. 10- 15 proc. osób, z zaś znaczne zaburzenia poznawcze ma kolejne 10 proc.

Jednak trzeba sobie jasno powiedzieć, że nawet łagodne zaburzenia poznawcze potrafią utrudnić wzajemne współżycie osób starzejących się i ich opiekunów. „Często nie od razu można dostrzec, że rozpoczyna się proces otępienny, czy choroba Alzheimera. To nigdy nie dzieje się z dnia na dzień, powoli narasta agresja, zniecierpliwienie, pobudzenie, nie widać zaburzeń poznawczych dotyczących pamięci, koncentracji, uwagi czy wydolności intelektualnej – mówi specjalista. - Pojawiają się zaburzenia charakterologiczne, które są najtrudniejsze do zaakceptowania. Mówimy: „babcia się zmieniła”, czy „tato jest zupełnie inny, nie można mu nic spokojnie powiedzieć od razu się złości, denerwuje, jest agresywny”.

To problemem związany z narastającym pobudzeniem i psychicznym podnieceniem, stanem wzmożonej aktywności, często bezproduktywnej. A to pobudzenie jest reakcją na stan somatyczny, który nie jest zidentyfikowany. „Osoba starsza pierwsza zauważa swoje zaburzenia pamięci i jest z tego powodu zła, wręcz wściekła, że czegoś nie pamięta, często nie chce się do tego przyznać przed otoczeniem, nie chce stwarzać innym problemów, chce mieć poczucie stałej wydolności. W związku z tym na początku procesów otępiennych wiele osób niechętnie reaguje na pomoc, często ją odrzuca lub nie akceptuje” – wyjaśnia profesor.

To nie charakter, to choroba

Starość jest nieuchronna, podobnie jak postępujące upośledzenie – czeka to każdego kto dożyje sędziwego wieku. Ale można zrobić wiele, aby zmniejszyć uciążliwość tego procesu, nieco go zniwelować. Warto wiedzieć jakie są sposoby diagnozowania tych zaburzeń oraz jakie są najczęstsze przyczyny takich zachowań. Zdecydowanie łatwiej będą się one ujawniały u tych osób, które wcześniej były już intelektualnie niepełnosprawne. Pobudzenie może narastać także w rozpoczynających się zespołach otępiennych typu alzheimerowskiego, czy naczyniowego. Może objawiać się zaburzeniami świadomości, takimi jak stany majaczeniowe, stany zaburzeń przysennych, pogarsza się jakość snu, czas jego trwania, osoby takie często wstają w nocy, błąkają się, ma to czasem charakter splątania, dezorientacji w miejscu, czasie, nie rozpoznawania nawet najbliższego otoczenia. Często dochodzi wtedy do upadków czy potłuczeń wynikających z nieostrożności. Jeśli człowiek gubi się we własnym przedpokoju, na przykład wstając w nocy do toalety, kręci się w kółko po ciemnym korytarzu przez 20 minut, to łatwo się potknąć o krzesło i przewrócić.

Osoba w wieku podeszłym wymaga przede wszystkim prawidłowej, dogłębnej oceny internistycznej i oceny stanu somatycznego ze względu na to, że mogą się wtedy nasilać czy ujawniać także zaburzenia endokrynologiczne i metaboliczne jak cukrzyca, kwasica, niedobory witaminowe. Do tego osoba taka leczona jest różnymi lekami, ale nie do końca jest sprawna w kontrolowaniu farmakoterapii - przedawkowuje lub zapomina brać leki powodując hipotonię, spadek ciśnienia, upadki. Szczególnie niebezpieczna jest cukrzyca. Dlatego tak ważne jest, aby zwracać uwagę na zalecenia internisty i sprawdzać czy nie istnieje ryzyko interakcji między lekami.

Z jednej strony trzeba wykluczać poważne choroby sercowo-naczyniowe oraz ostre objawy mózgowe o charakterze udaru czy zmian pourazowych (np. po upadku), z drugiej warto mieć świadomość pobudzenia, agresywnych reakcji i być przygotowanym na ewentualne ataki na opiekuna. „Takie zachowania to nie zawsze kwestia cech charakteru osoby starszej, która na starość nagle się zmieniła. To stan, który wymaga leczenia, postępowania farmakologicznego,  dobrym słowem niewiele da się w tej sytuacji osiągnąć. Warto też pamiętać, że w wieku podeszłym reakcje na leki są inne niż u osoby młodej i zdrowej, należy więc unikać leczenia po omacku i na wyczucie, bo zwyczajnie można zaszkodzić” - ostrzega lekarz.

Ze względu na spowolniony metabolizm seniorzy powinni przyjmować leki w dawkach wzrastających bardzo powoli i najczęściej o połowę mniejszych.

Praktyczne podejście do tematu

Warto, by opiekunowie osób w wieku podeszłym przeszli szkolenie jak radzić sobie z zaburzeniami emocjonalnymi chorej osoby, jak postępować w przypadku zaburzeń pamięci. To często bywa zaskoczeniem. Tymczasem są metody pozwalające ułatwić sobie życie i uchronić się przed niebezpiecznymi konsekwencjami przebywania w towarzystwie tak chorych osób. „Można stosować różnego rodzaju techniki słowne i bezsłowne, które przeciwdziałają pobudzeniu i agresji. Najczęściej to niepodejmowanie zachowań konfrontacyjnych, unikanie sytuacji, które eskalują konflikt. Konieczny jest ze strony opiekuna spokój i opanowanie, a równocześnie umiejętność nie okazywania lęku i strachu przed swoim podopiecznym. Zdecydowane zachowania dają osobie, która jest w lęku spokój” – tłumaczy prof. Heitzman.

Źle działa częste wydawanie poleceń, których osoba w wieku podeszłym nie rozumie - aby zachowania, których oczekujemy zostały spełnione należy raczej wspomagać ją w rozumieniu, niejako prowadzić za rękę. Nie mówmy: idź do toalety, lecz ją tam zaprowadźmy. Zamiast mówić: przestań krzyczeć, spróbujmy poznać przyczynę krzyku. Należy poprawiać ogólną orientację i wydolność pamięci podopiecznego, który ma z nią problemy. Warto stosować różnego rodzaju przypominacze: podpisywać szuflady, pisać gdzie jest bielizna, gdzie skarpetki, gdzie koszule. Równocześnie należy oczyścić otoczenie ze zbędnych przedmiotów, by uprościć orientację. Nie można posadzić starszej osoby w bibliotece pełnej książek i powiedzieć: na czwartej półce leżą lekarstwa – to sprzyja zagubieniu, dezorientacji.

Warto też zadbać o oznaczenie np. symbolami miejsc dla nas oczywistych, takich jak np. toaleta. Choć to na pierwszy rzut oka możne wydać nam się dziwne, warto zastosować taśmy odblaskowe, które naklejone na podłodze nocą wskażą drogę do toalety, zostawiać nocne światło, lecz nie w sypialni, aby nie zaburzać snu, a w przedpokoju. „Pamiętajmy, że gwałtowne, agresywne zachowania są zawsze czymś wywołane, czymś sprowokowane i w związku z tym należy je eliminować. A taką sytuacją mogą być np. zaburzenia orientacji przestrzennej, które stawiają chorą osobę w sytuacji nieznanej, w której czują się zagubione” – tłumaczy psychiatra. Dlatego najlepiej nie przenosić starszej osoby w inne środowisko, nie robić przemeblowań, nie zmieniać ustawienia pokoju. Równie ważne jest to, że osoba w wieku podeszłym przyzwyczaja się do osób sobie znanych, do których ma zaufanie i wprowadzenie jej w nowe środowisko sprawia, że czuje się zagrożona. To bywa bardzo trudne, bo np. z jednej strony trzeba eliminować hałas, który zakłóca percepcję, a z drugiej wiadomo, że z biegiem lat nasze zmysły słabną i gorzej słyszymy.

Często te niekontrolowane zachowania starszej osoby wynikają z tego, że jest zmuszona do myślenia o wielu rzeczach na raz: zamknij drzwi, zgaś światło, zakręć wodę, weź leki - a ona nie ma już tak podzielnej uwagi. Przyczyna może też być somatyczna – np. dolegliwości bólowe, zaparcia, niedziałający aparat słuchowy, zgubione okulary. To wszystko zmniejsza poczucie bezpieczeństwa.

Wymagana pełna akceptacja

Obcując z osobą z otępieniem warto pamiętać, że często ukrywa ona swoje kłopoty z pamięcią i lepiej zrobić coś na wyrost, niż doprowadzić do groźnej sytuacji. Dlatego warto zaopatrzeć chorego w identyfikator zawierający imię, nazwisko, adres oraz telefon do opiekuna. Ponieważ często takie osoby wymykają się z domu w nocy trzeba zabezpieczyć mieszkanie, aby nie wyszły w sposób niekontrolowany.
Musimy też  być przygotowani na różne zachowania: jedni będą obrażać się za naszą - w ich odczuciu - nadopiekuńczość, inni mogą mieć poczucie zagubienia, które sprawi, że będą kurczowo trzymać się bliskich, chodzić za nimi krok w krok, wykonywać po 50 telefonów dziennie do córki.
To wszystko jest obciążające nie tylko dla osoby starszej, ale też dla opiekuna, który musi sprawować opiekę. Szczególnie, gdy dochodzą do tego kwestie pielęgnacyjne - dbanie o higienę, ubieranie, czesanie, golenie, pomoc przy czynnościach fizjologicznych – to bywa trudne dla bliskich, szczególnie, gdy taką rolę bierze na siebie np. syn wobec matki. „Często jest to szokiem dla mężczyzny, zwłaszcza gdy musi wykonać pielęgnację narządów intymnych matki. A przecież ktoś musi to zrobić. Chcę zwrócić uwagę na obciążenie i wyczerpanie opiekuna, który często pozostaje bez wsparcia” – zaznacza specjalista.

Opiekun też wymaga troski

No opiekę społeczną nie zawsze można liczyć w pełnym wymiarze, nie zawsze skutecznie i nie zawsze jest to możliwe od razu. Tak więc, gdy senior zaczyna wymagać opieki zmienia się całkowicie obraz rodziny: to on staje się centrum wokół którego wszystko oscyluje. „Zmienia to sposób funkcjonowania tej rodziny: nie można wyjechać na wakacje, nie można zostawić tej osoby samej, stale trzeba ją stale kontrolować, odbierać skargi sąsiadów: że mama strasznie krzyczy, że wyszła nago na balkon, że przyjechała policja i straż pożarna, a ona się zamknęła i nie chce otworzyć drzwi od środka. To są realne problemy, które spadają na opiekunów i konieczne jest podejmowanie jakichś środków zaradczych” – uważa prof. Heitzman.

Tymczasem jako państwo nie jesteśmy zbyt dobrze przygotowani na takie sytuacje. Postęp medycyny spowodował, że nasze życie uległo wydłużeniu, ale w konsekwencji dłużej żyjemy w starości i niepełnosprawności – to nie jest łatwe. Sytuacja epidemiologiczna sprawia, że lada moment staniemy przed wyzwaniem urlopów opiekuńczych – ale nie na dzieci lecz dla ojca, czy dla matki, bo liczba osób w wieku podeszłym będzie przyrastała, a zmniejsza się liczba osób, które mogą sprawować opiekę. Konieczne staje się wprowadzenie różnego rodzaju ułatwień systemowych.

Musimy myśleć też o tym, że wsparcia i to wielokierunkowego z wymagają opiekunowie - z jednej strony trzeba zadbać o wyposażenie ich w stosowną wiedzę jak zajmować tym szczególnym pacjentem, jak dobrze opiekować się osobą niepełnosprawną, a z drugiej trzeba pamiętać o tym, że opiekunowie sami są cichymi pacjentami ze względu na życie we wzmożonym napięciu, konieczność odmiany całego swojego życia, braku czasu na urlop i funkcjonowaniu w stałym poczuciu obowiązku, które łączy się z poczuciem winy. Ciągłymi obawami, że nie podołają, a także cierpieniem związanym z patrzeniem na odchodzenie, stopniowo narastającą degradację osoby starszej, znoszeniem agresji, niezasłużonych pretensji, a nawet razów fizycznych - bo taka osoba często drapie i bije, a nawet rzuca przedmiotami.
„Ja to nazywam zespołem uwikłanego opiekuna osoby w wieku podeszłym, a to nic innego jak zespół objawów depresyjnych”- mówi psychiatra.

Konieczna jest też edukacja społeczna np. poprzez programy telewizyjne, przemycanie wątków starości w serialach, które pokazywałyby codzienność tych sytuacji. „Gloryfikując kształtujemy stereotypy, które są fałszywym obrazem starości. Zbyt często uogólniamy, że starość jest piękna, sielska i rozrywkowa. Niestety taka bywa rzadko” – podsumowuje prof. Janusz Heitzman.



Ten serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt wg ustawień przeglądarki. Rozumiem