TYDZIEŃ WIEDZY O OTYŁOŚCI | Weronika Lipka | 18 lipca 2017, 0:15

Ciśnienie na zbędne kilogramy

Jeśli ktoś jest otyły, to częściej ma nadciśnienie, dyslipidemię. To jest też czynnik ryzyka miażdżycy, a głównym, groźnym powikłaniem miażdżycy jest zawał serca i udar mózgu
fot. pixabay.com

Trzeba zwiększyć akcyzę na paliwo i wybudować więcej ścieżek rowerowych – to dość nietypowy sposób radzenia sobie z otyłością, o których mówi się w kontekście tyjącego społeczeństwa. Ekstremalne rozwiązania nie powinny nikogo dziwić, bo do tej pory nie mamy zauważalnego spadku średniej masy ciała u Polaków, czyli ciągle “lubimy” tyć. Jeszcze do niedawna mogło to świadczyć o dobrobycie, jednak dziś świadomość na temat skutków otyłości rośnie.

Pierwsze symptomy otyłości kobiety zauważają, gdy nie mogą już się wcisnąć w ukochaną parę spodni. Kiedy boczki zaczynają się wylewać, a szczupłe do tej pory ramiona tańczą niczym meksykańska fala, uśmiech spełza z pyzatej twarzy.

Mężczyźni dla odmiany nie zauważają większej różnicy, bo za mała odzież jest bardziej skutkiem kurczenia w praniu, aniżeli zmian w wyglądzie Adonisa. I czasem takich zmian rzeczywiście lepiej nie dostrzegać, bo nie ma sensu psuć sobie humoru i zmieniać nawyków. W końcu ciężko jest sobie odmówić przyjemności jedzenia, zwłaszcza, że ciągle poprawiamy swoje umiejętności w sztuce gotowania, a już na pewno degustacji. Jednak wystarczy zamknąć oczy na 5 min, by w lustrze zamiast modelki Victoria’s Secret i bożyszcza nastolatek z modnego boy’s bandu stanęła osoba mająca duży problem zdrowotny. Otyłość nie jest jedynie kwestią estetyki naszego wyglądu, ale portalem przenoszącym nas do świata ryzyka chorób serca i nie tylko.

- Jeśli ktoś jest otyły, to częściej ma nadciśnienie, dyslipidemię. To jest też czynnik ryzyka miażdżycy, a głównym, groźnym powikłaniem miażdżycy jest zawał serca i udar mózgu. – mówi prof. Artur Mamcarz, kardiolog, Prodziekan Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. - Otyłość jest również czynnikiem ryzyka wystąpienia cukrzycy oraz wielu innych problemów medycznych, takich jak niealkoholowe stłuszczenie wątroby i w konsekwencjizaburzenia funkcji tego narządu. Może być też ryzykiem zmian zwyrodnieniowych stawów we wszystkich obszarach - dużych stawów, kolan, stawów biodrowych, kręgosłupa, kamicy pęcherzykah żółciowego, ostrego zapalenia trzustki. Nadmiar kilogramów pogarsza wiele  procesów biologicznych. Człowiek nie jest skonstruowany tak, żeby ważyć 20 czy 30 kg za dużo.
 
Na otyłość sami pracujemy. To my sięgamy do lodówki, to my lubimy siedzieć, a niekoniecznie pocić się na sali treningowej. To są nasze wybory – złe wybory.
 
- Osoby, które są otyłe najczęściej za dużo jedzą. To jest ich główny problem. Brak zbilansowania energii, czyli większa ilość spożytych kalorii, które dostarczają nad tę, którą wydatkują. Jeśli dodatkowo ta ilość kalorii pochodzi z produktów żywnościowych, które sprzyjają powstawaniu miażdżycy -to są głównie tłuszcze nasycone, to problem jest tym większy - A dodatkowo osoby otyłe spożywają też często zbyt dużo cukrów prostych. Te osoby tyją, a sama otyłość sprzyja występowaniu nadciśnienia,  w różnych mechanizmach – informuje kardiolog.
 
Rzeczywiście otyłość ma ogromne znaczenia dla pojawienie się u pacjenta nadciśnienia i prowadzonego leczenia, kontynuuje ekspert.
 
- Znane są przynajmniej w części te mechanizmy, które powodują, że osoby z nadwagą i otyłością mają większą częstość występowania nadciśnienia.
 
Nie oznacza to jednak, że codziennie, bez względu na plan dnia i listę uroczystości w ciągu roku, mamy bacznie przyglądać się wartości energetycznej produktów na stołach i przeliczać je na minuty na bieżni.
 
- Jestem w stanie zaakceptować i od wielu lat wiele osób to akceptuje, jeśli czasem przesadzimy z ilością kalorii podczas biesiady. Jeśli człowiek się więcej rusza, pływa, jeździ na rowerze, uprawia sporty, czyli wydatkuje energię i nadmiar, który spożył. To lekarze są w stanie zaakceptować. Po prostu nie przybywa nam  wtedy kilogramów,.
 
Szukając kolejnych powiązań między nadciśnieniem a otyłością, pomocna jest tu zawartość soli w naszej diecie. Każda choroba lubi mieć zapewnione odpowiednie warunki do gwałtownego rozwoju. Tak jest również w przypadku otyłości i nadciśnienia -  za dużo, za tłusto, za słodko i za słono. Tak można by było w dużym uproszczeniu powiedzieć, że bilans tych składników w diecie byłby korzystny dla naszego organizmu. Warto zwrócić uwagę na zwiększenie ilości warzyw, błonnika pokarmowego, mniej kalorii, a jeśli przyjmować tłuszcze, to roślinne.

Jednak nadciśnienie nie jest jedynym zagrożeniem dla osoby otyłej.
 
- Nie trzeba mieć szczególnych objawów, by mieć za chwilę udar mózgu i zawał serca. To jest moim zdaniem główny powód, dla którego ludzie nie wiedząc, że mają nadciśnienie, cukrzycę, podwyższone stężenie cholesterolu, nie podejmują decyzji, aby się leczyć. Dodatkowe kilogramy to nie jest kwestia estetyczna wiążąca się z kupnem większego rozmiaru ubrania, ale kwestia ryzyka wystąpienie tych powikłań. – ostrzega prof. Mamcarz.
 
Zaniedbanie, jakim jest otyłość, można dziś łatwo monitorować. Praktycznie każdy z nas ma w domu wagę i centymetr krawiecki, który pomogą w określeniu pomiarów ciała. Dziś pomocna jest również nowoczesna technologia.
 
- W każdym telefonie jest algorytm pomiaru. To nie jest kwestia wykrywania, ale świadomości.
 
Profesor zwraca jednak uwagę, by problemu otyłości nie wiązać z modą na sezonową dietę. Osoby ze skłonnościami do tycia, uważne powinny być przez całe życie, nie tylko ze względu na atrakcyjny wygląd na plaży, ale przede wszystkim dla własnego zdrowia.
 
- Tu nie chodzi tu o odchudzanie, które jest akcyjną aktywnością tj. teraz się odchudzę a potem przytyję. Otyłość jest przewlekłą chorobą z tendencjami do remisji i zaostrzeń, ma skomplikowaną patogenezę. To jest jeden z najtrudniejszych problemów medycznych do leczenia. Dopóki tego sobie nie uświadomimy, że otyłość jest chorobą, a nie efektem estetycznym, dopóty będzie problem.
 
Czasem, gdy przeanalizujemy całą zebraną w internecie wiedzę dotyczącą zdrowego stylu życia – jak nie tyć, jak jeść, jak się ruszać, zdajemy sobie sprawę, że właściwie do zniwelowania problemu otyłości brakuje jedynie chęci.
 
- To jest tak jak z pytaniem dlaczego ludzie palą papierosy chociaż wiedzą, że to szkodliwe?  Kupują papierosy mimo, że wiedzą że palenie powoduje wiele chorób i mają świadomość tego. A z otyłością jest o tyle gorzej, że ludzie mówią, że te kilka kilogramów to nic nie szkodzi – mówi prof. Artur Mamcarz, kardiolog, Prodziekan Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
 
I choć świadomość skutków otyłości rośnie, a osoby otyłe coraz bardziej tracą społeczną akceptację w naszym wyidealizowanym wizualnie świecie, problem otyłości nie znika. Właśnie z tego powodu pojawiają się coraz bardziej ekstremalne pomysły na zmaksymalizowanie aktywności ruchowej. Słyszeliśmy już o zwiększaniu liczby ścieżek rowerowych, akcjach aktywizujących, wydarzeniach, memach w internecie, a nawet, co najbardziej zaskakuje, pomyśle na zwiększenie akcyzy na paliwo, która ostatecznie miałaby zniechęcić kierowców do nadmiernego korzystania z samochodów, a co za tym idzie pozytywnie wpłynąć na środowisko i zmusić społeczeństwo do zwiększenia aktywności fizycznej. Nie ma jednak żadnych przesłanek ku temu, by zakazy miały zmotywować osoby otyłe do zadbania o własne zdrowie. Możliwe, że zamiast kija, potrzebna tu jest marchewka, która w tym kontekście nie brzmi już tak przysłowiowo.



 
 
 
 



Ten serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt wg ustawień przeglądarki. Rozumiem