FAKTY | jr | 29 marca 2017, 9:53

Islandia: rekord narodzin po historycznej wygranej

Specjaliści są zgodni co do tego, że kibice zwycięskiej drużyny mają najczęściej wzrost poziomu testosteronu, więc są aktywniejsi seksualnie,
fot. archiwum

W miniony weekend (25-26 marca) lekarze islandzkich szpitali odnotowali rekordową ilość porodów. Okazuje się, że to efekt historycznej wygranej: dokładnie 9 miesięcy - 27 czerwca w Nicei Islandczycy pokonali Anglię (2:1) w 1/8 finału piłkarskich mistrzostw Europy we Francji.

„To nie może być przypadek. Islandczycy po tym meczu długo i w szalony sposób świętowali to zwycięstwo. Podczas tego konkretnego weekendowego dyżuru, dziewięć miesięcy po tym niesamowitym dla nas meczu, jeszcze nigdy nie zrobiliśmy tylu znieczuleń porodowych” - powiedział lekarz uniwersyteckiego szpitala narodowego Landspitali w Reykjaviku Asgeir Peter w rozmowie z islandzkim dziennikiem "Visir".
Specjaliści są zgodni co do tego, że kibice zwycięskiej drużyny mają najczęściej wzrost poziomu testosteronu, więc są aktywniejsi seksualnie, a tam gdzie jest większa aktywność, jest większe prawdopodobieństwo dzietności.  

Wygrana dała Islandczykom historyczny i sensacyjny awans do ćwierćfinału, a szwedzki selekcjoner Lars Lagerbaeck został bohaterem narodowym, któremu chciano postawić pomnik. "Nasz słynny selekcjoner trenuje teraz Norwegów, lecz jak widać, pozostawił po sobie trwały ślad na wulkanicznej wyspie, przyczyniając się do wzrostu populacji małej Islandii. Według naszych informacji większość nowonarodzonych chłopców otrzymało na drugie imię Lars" - skomentował szwedzki dziennik "Expressen".

Źródło: PAP



Ten serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt wg ustawień przeglądarki. Rozumiem