FAKTY | JG | 2 marca 2017, 10:03

Dramatycznie niski poziom finansowania wyrobów medycznych

Bardzo niski poziom finansowania wyrobów medycznych jest podstawową przyczyną bardzo niskiego poziomu jakości życia Polaków
fot. pixabay.com

W 2015 r. Polska wydała na wyroby medyczne na zlecenie tylko 880 mln zł. Biorąc pod uwagę, że z różnego sprzętu i wyrobów medycznych w Polsce korzysta ok. 5 mln osób to przerażająco mało. Przerażająco, bo wpływa na jakość życia osób przewlekle chorych i niepełnosprawnych sprawiając, że jest ono na niezwykle niskim poziomie.

Wyroby medyczne i środki pomocnicze pozwalają osobom chorym i niepełnosprawnym funkcjonować, mieć nadzieję na jakość życia choćby trochę zbliżoną do tej, którą posiadają osoby zdrowe. Niepełnosprawny, który nie może przemieszczać się bez protezy czy wózka będzie leżał. Niesamodzielny, który cierpi na zaburzenie wydalania bez nowoczesnych środków absorpcyjnych czy cewników prędzej czy później znajdzie się w szpitalu, który poniesie ogromny trud ludzki i finansowy, aby wyleczyć jego zakażenia czy odleżyny. Niedosłyszący bez aparatu słuchowego popadnie w samoizolację i w efekcie depresję.

Tymczasem według danych Izby Gospodarczej POLMED w porównaniu do innych krajów Grupy Wyszehradzkiej, Polska w 2015 r. wydała na wyroby medyczne na zlecenie tylko 880 mln zł, czyli ok. 198 mln euro. Jest to kwota porównywalna do Słowacji czy Węgier, gdzie liczba mieszkańców jest kilkukrotnie mniejsza. Według danych Narodowego Centrum Informacji Zdrowotnych Słowacji, wysokość refundacji wyrobów medycznych w tym kraju w 2015 r. wyniosła ponad 192 mln Euro. Środki przeznaczane na zaopatrzenie pacjentów w wyroby medyczne są zatem na takim samym poziomie co w Polsce przy siedmiokrotnie mniejszym zaludnieniu!

Żenujące limity

Od ponad 20 lat środowiska osób niepełnosprawnych walczą o właściwą ocenę potrzeb, a tym samym finansowanie wyrobów medycznych. „Od lat staramy się uzmysławiać kolejnym rządom, że bardzo niski poziom finansowania wyrobów medycznych jest podstawową przyczyną bardzo niskiego poziomu jakości życia Polaków – mówi Józef Góralczyk z Małopolskiego Sejmiku Organizacji Osób Niepełnosprawnych. - Kryteria ilościowe oraz cenowe dla wielu z tych wyrobów są na żenująco niskim poziomie. Co z tego, że w ramach refundacji można nabyć np. wysokiej jakości pieluchomajtek, skoro limit refundacyjny wynosi zaledwie 60 sztuk miesięcznie, czyli 2 szt.na dobę. U naszych południowych sąsiadów limity na te same wyroby zaczynających się od 120 szt. miesięcznie. Z kolei limit cenowy (niezmieniany od 1999 roku) gwarantuje refundacje na poziomie jedynie 40-50 proc. jej ceny” – dodaje.

Tak niski pozom finansowania wpływa również na niską jakość części wyrobów, takich jak protezy czy wózki inwalidzkie, ponieważ za te środki, które wydajemy można kupić jedynie wyroby z Chin i dalekiego wschodu złej jakości. – Istotne jest wprowadzenie mechanizmów podnoszących jakość tych wyrobów, np. poprzez wyrównania czasu gwarancji z czasem użytkowania. Jeżeli wózek wymieniamy co 3 lata, to tyle powinna wynosić gwarancja. Oczywiście przy zdecydowanie wyższych limitach cenowych. Innym rozwiązaniem jest przejście na wypożyczanie sprzętu zamiast jego sprzedaży w ramach refundacji. Tak zrobiły Niemcy. Sprzęt wielokrotnie wypożyczany musiałby być odpowiednio serwisowany, ale też wysokiej jakości, czyli trwały. – mówi Józef Góralczyk.

Są i pozytywy

Pozytywnym przykładem refundacji wyrobów medycznych są z kolei aparaty słuchowe. Ich wysoka jakość, duży wybór i dostępność a także profesjonalna obsługa jaką oferuje nam protetyk słuchu to przykład rozwiązania które należy docenić, szczególnie po zmianach wprowadzonych w 2014 roku.

"Nie widzę sensu, aby zmieniać zasady refundacji aparatów słuchowych. Co najwyżej należy je poprawić dając, np. możliwość wypisywania kolejnych zleceń na kolejne aparaty słuchowe lekarzowi rodzinnemu. Po co raz jeszcze laryngolog ma diagnozować niedosłuch skoro to już zrobił wcześniej. To kreuje niepotrzebne kolejki do specjalistów i zachęca do działań korupcyjnych przy niewielkiej grupie lekarzy uprawnionych do wypisywania zleceń" – dodaje Józef Góralczyk.

Pacjenci, korzystający z wyrobów medycznych to w znaczącej większości osoby starsze, emeryci i renciści. Ale nawet jeśli osoby młodsze są zmuszone przez życie do używania tego typu produktów, oznacza to, że mają duże problemy zdrowotne. "Dlatego zapowiadany projekt ustawy uważamy za ważną i potrzebną inicjatywę o ile poparty będzie wyraźnym podniesieniem poziomu finansowania refundacji wyrobów medycznych. Od samego mieszania w garnku zupy nam nie przybędzie" – podsumowuje Józef Góralczyk.




Ten serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt wg ustawień przeglądarki. Rozumiem