Innowacyjny zabieg, ortopedia | jr | 5 lutego 2017, 21:52

Nowoczesny implant w stabilizacji złamanej miednicy

„Implant jest przestrzennie dopasowany do budowy anatomicznej miednicy, umożliwia precyzyjną stabilizację, co wpływa na optymalizację procesu leczenia” - tłumaczy dr Jacek Martynkiewicz.
fot. www.umed.wroc.pl

Lekarze z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego za pomocą nowoczesnego implantu ustabilizowali złamanie miednicy u pacjenta, który spadł z wysokości dziesięciu pięter.

Klinika Chirurgii Urazowej i Chirurgii Ręki od kilku lat intensywnie rozwija nowoczesne metody leczenia w zakresie chirurgii miednicy – dziś jest jednym z wiodących ośrodków w Polsce w tym zakresie.
Zbigniew Skrzypczak był jednym z trzech górników w windzie, która zerwała się i spadła z blisko 30 metrów wysokości. Po trudnej akcji ratunkowej ze złamaną miednicą i urazem kręgosłupem został przetransportowany helikopterem do USK.

„Miałem sporo szczęścia, że trafiłem właśnie tutaj i zajął się mną fantastyczny zespół” – mówił pacjent. „Najpierw ucieszyłem się, że przeżyłem, ale już po dotarciu do szpitala pojawiła się wizja unieruchomienia i wielomiesięcznego powrotu do sprawności.” – dodaje. Lekarze zastosowali jednak nowy rodzaj implantu, który istnieje na amerykańskim rynku od dwóch lat. Do Polski technologia ta dotarła w ubiegłym roku właśnie dzięki staraniom zespołu z USK.

Użycie implantu nie tylko pozwoliło na skrócenie czasu zabiegu o ok. godzinę, ale i na mniejsze cięcie, co ograniczyło krwawienie i ryzyko wystąpienia infekcji. „Implant jest przestrzennie dopasowany do budowy anatomicznej miednicy, umożliwia precyzyjną stabilizację, a także jest bardzo wytrzymały mechanicznie -   wszystko to  wpływa na optymalizację procesu leczenia” - tłumaczy dr Jacek Martynkiewicz.

Do tej pory implanty składały się z co najmniej trzech części, które należało złączyć wewnątrz miednicy, ten z kolei jest jednolity. Umożliwia to jego wprowadzenie przez ok. dziesięciocentymetrowe, małoinwazyjne cięcie.

Kierownik Kliniki Chirurgii Urazowej i Chirurgii Ręki podkreśla dalsze kierunki rozwoju jednostki - „Musimy mieć świadomość, że urazów jest dużo, a będzie coraz więcej. Dlatego konsekwentnie będziemy rozwijać swoje umiejętności w obszarze mikrochirurgii, rekonstrukcji wielotkankowych, replantacji i przeszczepów.” – zaznaczył prof. Jerzy Gosk.

„Miałem szczęście w nieszczęściu. Nie sądziłem, ze dziesięć dni po zabiegu będę mógł sam się poruszać. Dzisiaj już jadę do domu. ” – mówił pacjent. Czeka go jeszcze rehabilitacja, ale za około cztery miesiące będzie mógł wrócić do pracy zawodowej.





Ten serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt wg ustawień przeglądarki. Rozumiem