FAKTY | jr | 30 stycznia 2017, 21:36

Rodzinni chcą długofalowych zmian

Zdaniem lekarzy PPOZ swoją atrakcyjnością bardziej przyciągają polskich lekarzy zachodnie systemy ochrony zdrowia
fot. archiwum

Obecny kształt ochrony systemu zdrowia nie spełnia oczekiwań ani pacjentów ani tych, którzy udzielają im świadczeń w zakresie podstawowej opiece zdrowotnej (POZ) – zwracają uwagę lekarze rodzinni zrzeszeni w Porozumieniu Pracodawców Ochrony Zdrowia (PPOZ) wskazując na konieczność zmian.

„W zreformowanym systemie podstawowa opieka zdrowotna powinna być elementem wiodącym. Inne elementy, takie jak ambulatoryjna opieka specjalistyczna czy szpitale, powinny pełnić rolę suplementarną w stosunku do POZ. Dzisiaj pełnią rolę konkurencyjną – uważa Bożena Janicka prezes Porozumienia Pracodawców Ochorony Zdrowia. - Zatem w nowej ustawie powinny znaleźć się takie zapisy, które w sposób jednoznaczny wskażą, które ze świadczeń zdrowotnych, na jakim poziomie są dostępne dla  pacjenta i tylko takie są finansowe ze środków publicznych” - dodaje.

Zdaniem Lekarzy z PPOZ ok. 80 proc. obiektywnych potrzeb zdrowotnych pacjentów powinno znaleźć się w puli tych, które zaspokaja POZ. Poza tym dostępność do świadczeń z zakresu POZ powinna być powszechna i jednakowo dostępna dla wszystkich mieszkańców a praca w POZ - atrakcyjna. „Podobnie jak atrakcyjna powinna być pozycja POZ w systemie ochrony zdrowia, jej finansowanie, możliwości kształcenia lekarzy rodzinnych i zdobywanie przez nich dodatkowych umiejętności. Tymczasem dzisiaj swoją atrakcyjnością bardziej przyciągają polskich lekarzy zachodnie systemy ochrony zdrowia” – podkreślają rodzinni.

Projektowana ustawa o POZ- chociaż ułomna - w pewnym stopniu wychodzi naprzeciw tym potrzebom. „Nie można jednak oprzeć się wrażeniu, że głównym celem jaki zamierza w krótkim czasie osiągnąć resort zdrowia jest nie tyle wzmocnienie roli POZ w systemie ochrony zdrowia co likwidacja kolejek oczekujących na świadczenia ochrony zdrowia” - czytamy w stanowisku PPOZ do projektu ustawy o POZ. Temu celowi przyświeca pomysł zmiany sposobu funkcjonowania i finansowania szpitali i poradni przyszpitalnych na ryczałtowy, zachęcenie budżetem powierzonym świadczeniodawców POZ do sprawowania opieki koordynowanej czy premiowanie lekarzy POZ za ciągłość opieki nad przewlekle chorymi w wybranych jednostkach chorobowych. „Ustawa o POZ jest więc tylko na tyle potrzebna na ile pozwala osiągnąć ten krótkoterminowy cel” – podkreśla Bożena Janicka.

Najpoważniejszą przeszkodą na drodze do jego realizacji może okazać się dramatyczny brak kadr medycznych w POZ. „Ich prosta odnawialność dawno już minęła, a na obecną kadrę nie można nakładać nowych zadań, przy ogromnie rosnących już dziś oczekiwaniach. Przeszkodą będzie też brak wystarczających środków finansowych na realizację reformy. Mglista obietnica zwiększenia udziału nakładów na POZ do 20 proc. w strukturze całości wydatków na ochronę zdrowia nie oznacza jeszcze, że będzie to znaczący wzrost nominalny” – zauważa szefowa PPOZ.

PPOZ oczekuje zmian systemowych, długofalowych, stabilnych a nie punktowych, krótkoterminowych, co prowadzi z reguły do chaosu i pogorszenia dostępności do świadczeń.




Ten serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt wg ustawień przeglądarki. Rozumiem